Uraz Samiego Khediry, dopiero co wracający po kontuzji Di María, zawieszenie Arbeloi oraz różne warianty taktyczne możliwe w środku pola otwierają Fábio Coentrão furtkę do pierwszego składu. Portugalczyk to piłkarz używany przez Mourinho na wielu pozycjach, który jednak wciąż nie ma przypisanego stałego miejsca na boisku. Na chwilę obecną jest dla trenera Królewskich dżokerem.
Nie byłoby niczym dziwnym, gdyby Fábio w nadchodzącym meczu z Barceloną zagrał ponownie na prawej obronie. Coentrão wystąpił już na tej pozycji w poprzednim Klasyku, w którym jednak będąc ogrywanym przez Iniestę i Cesca nie zebrał pochlebnych recenzji.
Fábio mógłby zagrać przeciwko drużynie Guardioli na prawej stronie bloku defensywnego lub w środku boiska, jednak nie ma zagwarantowanego miejsca w składzie. Po półrocznym pobycie w stolicy Hiszpanii wymaga się, by Coentrão dawał z siebie więcej. W najbliższym czasie musi pokazać, że zależy mu na grze w wyjściowej jedenastce. W rewanżu z Málagą na La Rosaleda wystąpił od początku, jednak w pierwszym meczu oraz w spotkaniu z Granadą nie zmieścił się w planach szkoleniowca. Coentrão nie rozpoczął roku dobrze i musi włożyć teraz wiele wysiłku, by stać się podstawowym zawodnikiem.
Pozyskanie Portugalczyka nie było po prostu kolejnym transferem. Fábio był najdroższym piłkarzem zakupionym przez Real zeszłego lata i dlatego wiele się od niego wymaga. Mourinho chce, by jego rodak pokazał dlaczego trafił do Realu Madryt. Do tej pory gracz Królewskich nie zagrał żadnego w pełni udanego spotkania. Nie strzelił żadnej bramki w białej koszulce i ogólnie słabo spisuje się w ofensywie.
Nadeszła chwila, by Coentrão wreszcie stał się piłkarzem, który robi różnicę i by pokazał, że może być decydujący dla losów spotkania. W ciągu najbliższych dni Mourinho oceni, czy Fábio zasługuje na grę w meczu z Barceloną.
Coentrão walczy o miejsce
Portugalczyk odzyska zaufanie Mou?
REKLAMA
Komentarze (55)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się