Najpierw mecz z Mallorcą. Najpierw mecz z Mallorcą. Najpierw mecz... Te kilka słów zdaje się powtarzać José Mourinho piłkarzom Realu Madryt w ostatnich dniach. W środę Królewscy zagrają z Barceloną w ćwierćfinale Pucharu Króla i tego meczu nie trzeba reklamować, ale wcześniej czeka ich bardzo ważne spotkanie w lidze. Cel jest prosty, trzeba wygrać.
Trudno o maksymalną koncentrację, kiedy w głowie mecz z odwiecznym rywalem. Ale trzeba. Po prostu trzeba wygrać i na spokojnie przystąpić do meczu w Pucharze Króla. Najbliższy mecz można porównać do przystawki przed ulubionym daniem. Albo kolokwium przed ważnym egzaminem. Niby łatwe, niby nic się nie stanie w przypadku niezdania, a jednak nastrój można sobie poprawić.
Sobotni rywal nie należy w tym sezonie do czołówki. Zajmuje dopiero czternaste miejsce w lidze. Pamiętacie zespół Mallorki sprzed dwóch sezonów? Był rewelacją, po czym z powodów finansowych nie zagrał w Lidze Mistrzów. Jak wygląda ten zespół dzisiaj? Kilku piłkarzy odeszło, część zostało, przyszło kilku nowych. Ogólnie bez rewelacji. Mogą oczywiście wygrać z każdym, ale to nie jest zespół, który będzie bił się o czołowe lokaty. Zdaje sobie chyba z tego sprawę trener. - Trzeba mieć szczęście, aby wygrać z Realem - powiedział na konferencji prasowej Joaquín Caparrós. Trochę w tym prawdy. Trener rywali oczekuje od swoich zawodników wysokiego poziomu gry i liczy na szczęście. Miejmy nadzieję, że się przeliczy.
Real Madryt przystąpi do spotkania w najmocniejszym składzie. José Mourinho nie lubi rotacji. Najważniejsze jest zwycięstwo i do tego dąży. Obecnie w lidze Real Madryt ma pięciopunktową przewagę nad Barceloną. Dużo, mało? Myślę, że niewiele. Dobrze skomentował to Mourinho. - Pięć punktów? Ostatnio straciliśmy pięć punktów w trzy dni. Dosłownie. A przed nami wciąż starcie z Barceloną na Camp Nou... Łatwo nie będzie, dlatego trzeba kompletować punkty mecz po meczu. Jak ktoś kiedyś trafnie zauważył, ligi nie wygrywa się w bezpośrednich starciach, a w spotkaniach z outsiderami. Co tu dużo dodać. Panowie, jedziemy na Baleary, wygrywamy i wracamy!
A na koniec? Tak ku pokrzepieniu serc...
Przed meczem z Mallorcą
Przed nami osiemnasta kolejka ligowa
REKLAMA
Komentarze (229)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się