Cristiano Ronaldo zatracił swój uśmiech, już nie żartuje na treningach, a wyraźny obraz swojego smutku zademonstrował w sobotę na Santiago Bernabéu - nawet nie cieszył się z bramki. Ani z kolegami z zespołu, ani z kibicami. W ciszy odwrócił się w stronę środka boiska, uspokoił Altıntopa i ze spuszczoną głową wrócił na swoją połowę. Niestety obrazek ten nie jest jednorazowym wyskokiem zawodnika z Madery. Wszystko rozpoczęło się w ostatnim Gran Derbi. Mecz z Barceloną zapoczątkował nową epoką w relacjach Cristiano Ronaldo z madridistas i całym otoczeniem klubu.
- Ten chłopak również ma uczucia. Tamtego dnia opuścił stadion bardzo podłamany. Nie rozumiał, dlaczego Bernabéu go wygwizdało za zmarnowanie dwóch sytuacji. Nie wie, dlaczego się go krytykuje, że w meczach z Barçą zawsze zawodzi. To nie przypadkiem on zdobył bramkę dającą zwycięstwo Realowi Madryt w finale Copa del Rey na Mestalla? Kto strzelił bramkę na Camp Nou w Superpucharze Hiszpanii, a następnie oddał strzał, po którym Valdés sparował piłkę na poprzeczkę?", mówi się w klubie, aby wyjaśnić ostatnie zniesmaczenie Cristiano.
Liczby
I wszystko to mimo faktu, że Portugalczyk może się pochwalić obecnie najlepszą średnią bramek w historii Realu Madryt - 112 trafień w 114 meczach. Cristiano Ronaldo uważa po prostu, że Bernabéu nie darzy go odpowiednim uczuciem i nie wspiera w tych cięższych chwilach. Warto przypomnieć, że cały stadion Królewskich nazwisko portugalskiego cracka skandował tylko raz - w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, kiedy zdobył swoją 40. bramkę w La Liga i pobił rekord Telmo Zarry. Niestety Bernabéu jest bardzo kapryśne i z łatwością potrafi się od zawodnika odwrócić. I właśnie wtedy, kiedy Cristiano Ronaldo wsparcia potrzebuje najbardziej, jest osamotniony.
Cristiano Ronaldo prosi o więcej wsparcia
Bernabéu odwróciło się od zawodnika?
REKLAMA
Komentarze (198)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się