REKLAMA
REKLAMA

Manzano: Nie uznaję wyrzucenia Courtoisa

Trener Atleti zadowolony
REKLAMA
REKLAMA

- Zdjąłem Diego, bo musiałem kogoś ściągnąć. On miał już żółtą kartkę, a poza tym musieliśmy pozostać w podobnym ustawieniu - powiedział po meczu Goyo Manzano. - Chcieliśmy przejąć mecz przy 2:1 i powalczyć w końcówce. Wprowadziliśmy dwóch napastników. Jednak gol na 3:1 zakłócił wszystkie ofensywne ustalenia. Oni wstawili na skrzydło Callejóna, a my mieliśmy tam Filipe z kartką.

- Porażki zawsze pozostają porażkami i zostawiają cię z negatywnym posmakiem. Jednak tę porażkę doceniamy, ponieważ, w odróżnieniu od meczu na Camp Nou, dzisiaj widzieliśmy inne Atlético. Wyszliśmy na prowadzenie, a do karnego Realu nie oddał nawet strzału na bramkę. Dlatego wyjeżdżamy ze stadionu zadowoleni i usatysfakcjonowani. Jeśli pracowalibyśmy z taką intensywnością w pozostałych wyjazdowych meczach, to na pewno osiągalibyśmy lepsze wyniki.

- Czerwona kartka dla bramkarza miała wielki wpływ. Ta sytuacja sprawiła, że w gruzach legły wszystkie ustawienia, a kiedy dajesz Realowi grać z jednym piłkarzem więcej, to jest jeszcze trudniej. Kiedy dajesz im miejsce, to grają bardzo do przodu. Kiedy graliśmy jedenastu na jedenastu, to widzieliśmy dobre Atlético. W kluczowych momentach zawsze dzieje się coś na korzyść Realu Madryt. Chciałbym rozegrać cały mecz jedenastu na jedenastu. Była wielka nierówność.

- Rozmawianie o arbitrze nie doprowadzi do niczego, ponieważ nikt niczego nam nie zwróci. Jednak prawda jest taka, że w innych meczach były akcje, których nam nie odgwizdywano. Mimo wszystko nie uznaję wyrzucenia Courtoisa, może był karny, ale nie wyciągnąłbym tam czerwonej kartki, a sądzę, że to była kluczowa akcja.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (29)

REKLAMA