REKLAMA
REKLAMA

Real wyrównuje ofertę Barçy za Neymara

Na stole 50 milionów euro
REKLAMA
REKLAMA

Przyszłość Neymara jest ciągle niejasna. Ruchom wokół piłkarza towarzyszy zamieszanie. Nie pomaga to, że o transferze decyduje pięć podmiotów: Santos, grupa Sonda, Ribeiro (do niedawna agent zawodnika), ojciec Neymara i firma 9ine Sports, która ma prawa do wizerunku zawodnika. Dzisiaj działacze Santosu spotkają się i przeanalizują propozycje. Ostatnią oficjalną ofertą jest ta nadesłana przez Real, który wyrównał propozycję Barcelony i wykłada za gracza 50 milionów euro. W czerwcu sprawa wydawała się zamknięta, ale różnice między prezesem Luisem Álvaro Ribeiro i ojcem napastnika zmusiły klub do reakcji.

Wyjazd Rosella do Brazylii i próba zamknięcia transferu zaskoczyły ludzi z Bernabéu. Działacze Realu czytali i wysłuchiwali wiadomości o zainteresowaniu Blaugrany, ale nikt nie wierzył, że Katalończycy wykonają jakikolwiek ruch. Więcej, w Realu nie wierzono, że prezes Santosu mógł dojść z Barceloną do jakiegokolwiek porozumienia. Królewscy trzymali się porozumienia z Wagnerem Ribeiro, które zakłada transfer Brazylijczyka po klubowym Mundialu. Jednak komplikacje zmusiły Florentino Péreza do wykonania ruchu i wysłania nowej oferty. Królewscy o pomoc poprosili nawet wielką bankową korporację z Hiszpanii, która ma udziały w grupie Sonda.

El Confidencial twierdzi, że Barcelona dogadała się z Santosem na transfer opiewający na 50 milionów euro, chociaż klauzula odejścia zapisana w kontrakcie gracza jest o pięć milionów euro mniejsza. Porozumienie było całkowite, ale zabrakło głosu samego napastnika. Neymar zachował milczenie. Brazylijczyk chce pozostać na uboczu, ale wymusił na działaczach szybkie zakończenie całej sytuacji. Dlatego dzisiaj dyrektorzy Santosu spotkają się i będą rozmawiać o transferze swojej gwiazdy.

Na razie sytuacja jest taka: Królewscy doszli do porozumienia z Ribeiro, a potem w Paryżu z prezesem Santosu, ale opóźnienie operacji wynikające z chęci gry zawodnika na klubowym Mundialu wykorzystał Rosell i zaproponował Brazylijczykom o 5 milionów euro więcej i przeprowadzenie operacji dopiero w styczniu 2013 roku. Piłkarz pozostaje spokojny, ale wielu twierdzi, że to jego słowo będzie decydujące: Real Madryt albo Barcelona.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (66)

REKLAMA