Internetowe wydanie dziennika Marca opublikowało rozszerzoną wersję dzisiejszej wypowiedzi Ricardo Carvalho. Okazuje się, że nagłe opuszczenie zgrupowania przez obrońcę było spowodowane tym, że zamiast niego w podstawowym składzie w meczu z Cyprem wystąpić miał inny piłkarz Królewskich, Pepe. – To niesprawiedliwe, ponieważ ciężko pracowałem, a mój kolega jeszcze nie zdążył wziąć udziału w treningu. Przyjechał i od razu dołączył do ćwiczeń z podstawową jedenastką. To nic osobistego, nie mam zastrzeżeń do Pepego tylko do trenera. Nie czułem się szanowany, wydawało mi się, że jestem zbędny, tak mnie traktowano – żalił się Carvalho.
– Rozmawiałem na ten temat z Mourinho oraz innymi ludźmi z Realu Madryt. Okazali mi wsparcie, powiedzieli, że dla nich zawsze będę numerem jeden.
– Powrót do reprezentacji? Nigdy nic nie wiadomo, nie mam zamiaru ostatecznie odchodzić z reprezentacji. To była pojedyncza sytuacja. Dzień później, jeśli nadal chcieliby na mnie liczyć i uważaliby, że mogę być użyteczny, wystarczyłby jeden telefon – zadeklarował defensor.
Tymczasem portugalski selekcjoner Paulo Bento mimo że zamyka przed Carvalho drzwi do reprezentacji, nie chce, by został on dodatkowo ukarany. – Nie będę nalegał, aby wysłano skargę do UEFA. Chcę, żeby on poszedł w swoją stronę, a ja w moją – powiedział trener.
Nowe informacje w sprawie Carvalho
Czyżby winny był Pepe?
REKLAMA
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się