Różni dziennikarze związani z hiszpańskim koncernem medialnym Grupo PRISA informowali dziś za pośrednictwem Twittera, że José Mourinho planuje odejść z Madrytu. Według nich Eladio Paramés, prawa ręka Portugalczyka, wyjaśnił, że szkoleniowiec jest zdenerwowany zachowaniem dyrekcji, która nie wspiera go w wystarczającym stopniu.
Kolejnych wiadomości na ten temat mieliśmy się spodziewać po godzinie 14:30, kiedy to hiszpański Canal+ planował wyemitować rozmowę ze wspomnianym Paramésem. Zanim to nastąpiło, z rzecznikiem Mourinho skontaktowały się inne media i główny bohater zamieszania zdementował plotki.
- Deklaracje są absolutnie fałszywe. Szef sportowy Canal+ powiedział mi, że jeden z dziennikarzy chciał się ze mną skontaktować i otrzymał fałszywego smsa - tłumaczył zamieszanie Paramés.
- Kiedy przyjechaliśmy do Hiszpanii, kupiłem telefon komórkowy na kartę i używałem go dwa miesiące. Jak widać ktoś inny korzysta teraz z tamtego numeru, od roku nie należy on do mnie. Dziennikarz Canal+ wymienił kilka wiadomości z tym numerem i został oszukany. Telefon, bez pieniędzy na koncie, leży w szufladzie w domu. Canal+ zachował się w stosunku do mnie bardzie dobrze i chcę za to podziękować Carlosowi Martínezowi (dziennikarz Canal+ - dop. red.) - zakończył rzecznik Mourinho.
Mourinho nigdzie się nie rusza
Zamieszanie medialne spowodowane fałszywym smsem
REKLAMA
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się