Wagner Ribeiro, agent Neymara, publicznie skrytykował postawę Barcelony, której prezes, Sandro Rosell, starał się negocjować transfer bezpośrednio z jego klientem. - Nie podobało mi się to. Rozmawiali z nim i jego ojcem na zgrupowaniu reprezentacji. Od momentu, w którym Santos upoważnił kluby do rozmów z piłkarzem, powinni to robić z jego agentem, nie bezpośrednio z chłopakiem - oznajmił Ribeiro, który jest bardzo zły na działaczy katalońskiego klubu. - Ja jestem całkowicie za negocjacjami z Realem Madryt. Znam dobrze Florentino Péreza, od kiedy sprowadziłem tam Robinho. Ponadto, kiedy Neymar miał 13 lat, przez 15 dni ćwiczył z Realem Madryt, a ten chciał go sprowadzić, ale ojciec chłopaka doradził mu, aby pozostał w Santosie. Właśnie dlatego, jeśli miałbym wybrać, postawiłbym na Real Madryt - powiedział.
Barcelona chciałaby Neymara od sezonu 2012/2013 i koszta, które wiążą się z transferem, podzielić na kilka rat, podczas gdy José Mourinho jest za sprowadzeniem Brazylijczyka już podczas tegorocznego okienka transferowego. Florentino jest gotów zapłacić za niego 45 milionów euro, czyli wartość klauzuli odstępnego. - To nie są jednakowo dobre oferty dla Santosu. Ponadto chłopak chce zrealizować marzenie, jakim jest gra na Klubowych Mistrzostwach Świata z Santosem - dodał agent.
Ribeiro: Nie spodobało mi się zachowanie Barçy
Nieczysta gra Sandro Rosella przy transferze Neymara
REKLAMA
Komentarze (91)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się