- W finale na Wembley jestem za dobrą piłką, ponieważ jestem zakochany w futbolu. Jeśli nie gra tam Realu Madryt, to nie jestem za żadną z ekip. Niech finaliści sprawią nam radość i niech wygra lepszy - powiedział Sergio Ramos na turnieju golfowym, nad którym objął patronat wspólnie z Fundacją Apascovi.
- Iker dał drużynie "8" za sezon? Wydaje mi się, że to dobra ocena. Drużyna jest na dobrej drodze, chociaż z powodu niektórych wydarzeń i czynników, które istnieją w futbolu, nie udało się zrealizować wszystkich postawionych celów. To jasne, że każdy chce wygrywać, na razie Barcelona ma Ligę, a my Puchar Króla. Trzeba pogratulować rywalowi. Niech się cieszą tym tytułem, ponieważ w następnym roku postaramy się rozegrać to inaczej, żeby końcowy wynik był inny.
- Postępowanie przeciwko Busquetsowi? Nie pytałem Marcelo, co zdarzyło się w rzeczywistości. W futbolu nie ma pamięci, trzeba przewracać stronę i iść dalej. To wszystko zostało już zapomniane, nie spotkamy się z Barceloną do czasu meczów o Superpuchar. Jestem nikim, żeby oceniać czy to sprawiedliwe, czy to niesprawiedliwe, że ma zagrać czy nie zagrać w finale, od tego są specjalni ludzie i komitety UEFA. O tym, co zdarzyło się w rzeczywistości, wiedzą tylko oni, a obrazki mogą tylko pomóc każdemu w stworzeniu własnej opinii i powiedzeniu tego, co każdy ma do powiedzenia. Jeśli ja miałbym podjąć decyzję, to już dawno podjąłbym wiele decyzji, których nie podjęto. Jednak jestem nikim i ich nie podejmuję.
- Wpływ na reprezentację... Obie strony już wypowiedziały się, że to, co się stało, nie wpłynie na atmosferę w kadrze. To byłby błąd, ponieważ mamy fantastyczną ekipę, by ciągle robić wielkie rzeczy.
- Jako kapitan mam maksymalny szacunek zarówno wobec Valdano, jak i Mourinho. To dwie ważne postacie i mają jedną wspólną rzecz, chcą jak najlepiej dla Realu Madryt - zakończył Hiszpan.
Ramos: Tylko Busquets i Marcelo wiedzą, co zaszło
Kilka wypowiedzi drugiego kapitana
REKLAMA
Komentarze (36)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się