Menu
Rafael

Marcin Adamski dla RealMadryt.pl - Część Druga

"Staram się wyprostowywać opinie nieobiektywnych ludzi"

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

- Od tego, żeby przekazać widzowi fakty, właściwie ocenić sytuację nie jest Cristiano Ronaldo, tylko komentujący mecz Sergiusz Ryczel. Irytujące było zwłaszcza głośne “ojej” jakim popisał się “obiektywny” pan komentator w reakcji na stratę piłki przez Xaviego, po której padł wyrównujący gol Marcelo. Być może fantastyczna gra Barcy w ostatnich latach spowodowała ślepe uwielbienie do tego klubu wielu ludzi wcześniej niezainteresowanych losami Dumy Katalonii, a 6 trofeów zdobytych w 2009 zrodziło szacunek i zadziałało na wyobraźnię. Od ludzi mediów należy jednak oczekiwać obiektywnej oceny - pisze na swoim blogu Marcin Adamski.

W drugiej części wywiadu z piłkarzem ŁKS Łódź poruszamy temat minionych Gran Derbi, a także przyszłości Realu Madryt. Zapraszam serdecznie do lektury.

Pierwszą część wywiadu można przeczytać TUTAJ


***

Jakby pan podsumował te cztery spotkania Realu Madryt z Barceloną? Jedno spotkanie na wagę Pucharu Króla wygrał Real, jedno na wagę awansu do finału Ligi Mistrzów wygrała Barcelona. Dwa mecze zakończyły się remisami.
Obawiałem się, mając w pamięci mecz, w którym Real przegrał 0:5 w poprzedniej rundzie. Wiedziałem, że zespół będzie grał coraz lepiej, bo jest to nowa drużyna, stworzona przez Mourinho. Irytuje mnie skala nieobiektywizmu w Polsce. Jedna znana osoba powie, że jest za Barceloną i już pojawia się szereg dziennikarzy, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć. Tak jest z większością! Nie znają się i ślepo powtarzają pewne opinie. Real pokazał, że potrafi nawiązać z rywalem równorzędną walkę. Decyzje skrzywdziły Królewskich, co oczywiście nie oznacza, że gdyby sędzia podjął inne decyzje, to teraz Real byłby w finale. Barcelona gra lepiej piłką i o tym wszyscy wiedzą. Natomiast Real jest drużyną, która potrzebuje jeszcze kilku wzmocnień. Ten sezon będzie przełomowy. Trener Mourinho mógł skorzystać na przestrzeni sezonu ze wszystkich swoich zawodników i wie doskonale co trzeba zmienić, kogo trzeba sprowadzić, aby to wszystko wyglądało jeszcze lepiej. Wtedy będzie to ten Real, jaki wszyscy chcemy oglądać. Będą zwycięstwa, a styl będzie na miarę naszych oczekiwań. Nawet w meczach z Barceloną. Nie będzie wystawianych trzech defensywnych pomocników, bo nie będzie takiej potrzeby. Średnia wieku w drużynie Barcelony jest obecnie dużo większa niż w przypadku piłkarzy Realu Madryt. Młodzi zawodnicy jak Mesut Ozil czy Angel Di Maria mają wielki potencjał. Cristiano Ronaldo ma przecież 26 lat i wiele przed nim. Mijający sezon można zaliczyć do udanych. Mimo wielu komentarzy, które umniejszają wartość zwycięstwa w Copa Del Rey, zdobycie pucharu było ogromnym sukcesem. Tak samo jak dotarcie do półfinału Ligi Mistrzów i odpadnięcie po równorzędnej walce z Barceloną. W tym starciu zaważyły kontrowersyjne decyzje sędziów. Barcelona mogła być lepsza, ale to nie musiało oznaczać, że awansuje.

Czerwona kartka dla Pepe nie była zasłużona i ustawiła przebieg tej rywalizacji. Mourinho chciał utrzymać u siebie 0:0. Kto wie, jakby potoczyły się losy tego dwumeczu, gdyby w pełnym składzie udało się dowieźć właśnie taki wynik do końca. Real Madryt jest zespołem, który zawsze jest w stanie strzelić przynajmniej bramkę. Bezbramkowy wynik u siebie jest bardzo dobrym wynikiem, jeśli chodzi o puchary. Nie ma jednak co wracać do decyzji sędziowskich, bo jest to częścią futbolu. To mnie tak nie denerwuje, gdyż tyle lat gram w piłkę nożną, że już wiele takich sytuacji się zdarzało. Bardziej irytujące są powtarzane w kółko stwierdzenia, że Real gra słabo, defensywnie. Szkoda, że osoby, które tak twierdzą pewnie w ogóle nie oglądały ligowych meczów Realu, w których to Królewscy grali ofensywnie i strzelali mnóstwo bramek. Tylko z Barceloną zagrali defensywnie, bo taką taktykę zastosował Mourinho. Niektórzy ludzie tego jednak nie rozumieją. Nie wspominając już o tym, że właśnie ci ludzie, którzy tak twierdzą pracują w mediach, są więc szczególnie opiniotwórczy. A zwykły kibic co ma powiedzieć? Kieruje się takimi opiniami i kształtuje sobie zdanie na dany temat... Dlatego w telewziji powinni pracować ludzie, którzy rzeczywiście się na tym znają.

Wspomniał pan, że należy się pogodzić z decyzjami sędziów. Jak pan skomentuje wypowiedzi ludzi, związanych z Realem Madryt, dosadnie krytykujących pracę sędziów? Przede wszystkim José Mourinho, który wyliczył wszystkie pomyłki sędziowskie na korzyść Barcelony w ostatnich sezonach, a także zasugerował wpływ UEFA na takie decyzje.
Mourinho pozbierał wszystkie fakty i dał upust swoim emocjom. Myślę, że gdyby nie nerwy po meczu nigdy by tak nie powiedział. Wpływ miało wyrzucenie z boiska Pepe, który zasłużył maksymalnie na żółtą kartkę! Za sam zamiar, że tak to ujmę, bo krzywdy jakiejkolwiek Alvesowi nie wyrządził.

Niektórzy uważają, że Alvesowi mogłoby się rzeczywiście coś stać. Pomijamy oczywiście fatalne zachowanie Brazylijczyka po całym zdarzeniu.
Nie mogło to się skończyć poważnie. Pepe zrobił zwykłą piłkarską nakładką. Takich sytuacji zdarza się mnóstwo. Sergi Busquets zachował się w meczu wcześniejszym dużo gorzej. Wszedł Xabiemu Alonso wyprostowaną nogą na kolano, a nie dostał nawet żółtej kartki! Na powtórkach wszystko doskonale widać.

Po meczu na Santiago Bernabéu José Mourinho powiedział także, że wynik jest rozstrzygnięty, a zespół nie ma szans na awans. Gdyby pana trener tak powiedział? Co by pan czuł?
Wszystko było zagraniem aktorskim. A zamiarem rozluźnienie piłkarzy Barcelony przed meczem rewanżowym. Nie wierzę, aby Portugalczyk mógł tak powiedzieć do swoich zawodników. Tuż przed meczem zresztą było widać, że gracze Realu byli ogromnie zmotywowani. Zwyczajne zagranie w stylu Jose Mourinho. Zaskoczyć dziennikarzy i przede wszystkim przeciwnika.

Wracając do wypowiedzi Mourinho o UEFA. Zawsze zapomina się o swoich korzyściach, ale za to pamięta się doskonale te sytuacje, w których byliśmy pokrzywdzeni. Jestem w stanie go zrozumieć. Osobiście jednak zawsze jestem daleki od wszelkich spisków. Wierzę natomiast w słabość sędziów, którzy prowadzą mecze, także na tym najwyższym poziomie.

W zeszłym sezonie to Barcelona czuła się pokrzywdzona. Między innymi podważano słuszność dwóch bramek Interu w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów.
Ale równie dobrze można wytknąć niesłuszną czerwoną kartkę dla Thiago Motty. To tylko potwierdza, że sędziowie się mylą. W obydwie strony.

Temat dopracowania składu. Myśli pan, że warto jeszcze zaufać Kace i zatrzymać go w klubie chociaż na jeden sezon?
Kaká obecnie wraca do formy. Wiadomo, że kiedy jest w formie, może znacznie pomóc drużynie. Wraca na pełne obroty i błyskawicznie może osiągnąć wysoki pułap. Problemem są jego częste kontuzje i nie wiadomo, czy one nie przeszkodzą mu w powrocie na najwyższy poziom. Lepiej byłoby chyba jednak sprzedać Kakę i zastanowić się nad poważnym wzmocnieniem. Byłbym skłonny ku De Rossiemu. Byłoby to korzystne rozwiązanie dla klubu. Podziwiam Kakę, ale każdego kibica cierpliwość kiedyś się kończy, także moja. Jest świetnym piłkarzem, także człowiekiem. Zainwestowałbym pieniądze w perspektywicznego zawodnika lub takiego, który z marszu zapewni odpowiedni poziom.

A co z Karimem Benzemą? Niewielu jest napastników, którzy w wieku 22 lat grają na takim poziomie.
Real ma teraz problem. W ataku jest trzech zawodników: Higuaín, Benzema i Adebayor. Każdy jest innym typem zawodnika, a wiadomo, że trzech nie będzie grało. Każdy z nich posiada spore umiejętności, ale nie takie, jakie oczekuje Jose Mourinho. Potrzeba piłkarza, który umie dobrze przyjąć piłkę, nie stracić jej i zagrać do zawodników na skrzydle. A także dobrze się zastawić i samemu strzelić. Jeśli chodzi o Real Madryt, to ten klub potrzebuje zawodnika o jeszcze większych umiejętnościach. Aczkolwiek nie jest powiedziane, że któryś z nich nie będzie prezentował takiego poziomu w przyszłym sezonie. Benzema i Higuaín mają jeszcze czas na rozwój. Adebayor prawdopodobnie nie spełni oczekiwań i wróci do Manchesteru City. Wszystko będzie zależeć od Mourinho. Duże wrażenie zrobił na mnie Falcao z FC Porto. Idealnie spełnia warunki, o których wspomniałem. Dla mnie jednak najważniejsze wzmocnienia powinny dotyczyć linii obrony. Szczególnie drugi stoper i boczni obrońcy.

Kim warto byłoby się zainteresować?
Przed rokiem Mourinho chciał Maicona. Teraz Brazylijczyk nie prezentuje się tak dobrze. Optowałbym za innymi rozwiązaniami. Bardzo mi zaiponowali zawodnicy Olympique'u Lyon. Cissokho i Bastos, czyli zawodnicy występujący na lewej obronie. Na prawej też jest wielu piłkarzy, którzy podniesliby poziom gry Realu Madryt. Álvaro Arbeloa nie prezentuje, jak dla mnie, wystarczającego poziomu. Jest jedynie Sergio Ramos, który może występować na stoperze. Marcelo jest świetnym graczem, ale nie ma na swojej pozycji zmiennika. Może przecież też grać z przodu. Jeśli chodzi o środkowych obrońców, to Carvalho nie jest już zawodnikiem najmłodszym. Ma ponad 30 lat, może zacząć odnosić kontuzje. Pepe został przesunięty do pomocy. Nawet jeśli dalej będzie grał w obronie, to wciąż potrzebny jest drugi stoper. To powinno być priorytetem. Rozpiska, kto ewentualnie może przyjść już na pewno jest przygotowana.

W poniedziałek potwierdzono transfer Nuriego Şahina z Borussi Dortmund. Myśli pan, że to właśnie zawodnik, o którym pan mówił?
Na pewno się przyda. Wielu było piłkarzy, z których Mourinho nie mógł skorzystać. Reprezentant Turcji nie musi nawet odgrywać kluczowej roli i grać w każdym meczu, ale na pewno będzie z niego większy pożytek niż z takiego Fernando Gago, który większość czasu był kontuzjowany. Şahin, jako defensywny pomocnik potrafi być również bardzo błyskotliwy w ofensywie. Takieg piłkarza obecnie w Realu Madryt nie ma.

Nie myślał pan nigdy o wstąpieniu do stowarzyszenia Realu Madryt?
Mam chyba zbyt dużo zajęć na głowie. Kibicuję temu zespołowi od lat, ale chyba takim prawdziwym kibicem, udzielającym się w stowarzyszeniu to nigdy nie będę. Czasami postaram się wyprostowywać pewne sprawy, tyle.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!