REKLAMA
REKLAMA

Redknapp: Nie mogło być lepiej

Trener Tottenhamu po losowaniu
REKLAMA
REKLAMA

Menadżer londyńskiego Tottenhamu Harry Redknapp jest bardzo podekscytowany perspektywą dwumeczu z Realem Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

- W takich meczach chce się grać, w takich meczach chce się prowadzić zespoły, takie mecze chcą oglądać kibice. Nie mogło być lepiej - mówił wczoraj Anglik. - To będą trudne pojedynki, przecież Real jest wspaniałą drużyną, lecz trzeba oczekiwać ich z entuzjazmem. To wielkie dni naszego życia, wielkie dni w historii Tottenhamu. Bardziej ekscytującego, twardego pojedynku nie znajdziecie - dodał Redknapp dla oficjalnej strony londyńskiego klubu.

- Cały czas powtarzam, że Real i Barcelona to dla mnie faworyci Ligi Mistrzów. Wylosowaliśmy Real Madryt, który cały czas naciska Barcelonę, ma świetnych zawodników i wspaniałego trenera. Według mnie to jeden z najlepszych trenerów w historii.

- W pierwszym meczu musimy zrobić wszystko, aby nie stracić szans na awans. Pojedziemy do Madrytu aby uzyskać dobry rezultat, aby upewnić się, że po powrocie do domu nadal będziemy mieć o co grać.

Harry Redknapp planuje rekonesans do Madrytu, aby zobaczyć grę Królewskich na żywo. Ma jednak spore obawy. - Ostatni raz, gdy byłem w Madrycie, dwa tygodnie temu, okradziono mnie! Teraz znów pewnie będą na mnie czekać! Wspaniale byłoby zobaczyć się z Mourinho, ale możliwe, że tym razem odpuszczę sobie tę podróż. Ewentualnie wezmę ze sobą Joe Jordana (drugi trener - przyp. red.) - żartował w swoim stylu Redknapp.

Na koniec Anglik wrócił do wydarzeń z sierpnia ubiegłego roku. - Gdyby ktoś powiedział mi, gdy stałem przy linii bocznej boiska podczas naszego meczu kwalifikacyjnego do grupy Ligi Mistrzów z Young Boys Berno i patrzyłem, jak przegrywamy 0:3, że zagramy w ćwierćfinale tych rozgrywek z Realem Madryt, to pomyślałbym, że gość zwariował do imentu. A jednak przeżyliśmy tamte ciężkie chwile, wyszliśmy z nich zwycięsko, wciąż jesteśmy w grze i nie możemy doczekać się następnego spotkania - zakończył menadżer londyńskich Kogutów.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (56)

REKLAMA