- W czasie pierwszego meczu na trybunach zaczęto śpiewać "do Segundy, do Segundy", zaskoczyło mnie, że są tarcia między Levante i Madrytem, ale z zaskoczyło i ucieszyło z drugiej strony, że są dotknięci zapewne z powodu tego, że boli ich wynik meczu rozegranego tutaj w lidze [w 5. kolejce Real zremisował z Levante 0:0] - powiedział przed meczem z Królewskimi trener Levante, Luis García.
- Śpiewali "do Segundy", ale my mamy naszą dumę, jesteśmy małym klubem, ale wielkim w innych aspektach. Grały ze sobą drużyna z budżetem 450 milionów euro przeciwko ekipie, która jest ograniczona we wszystkim, ale dzięki punktowi z tego meczu my jesteśmy ponad strefą spadkową, a oni nie są liderami.
- Kiedy strzelali kolejne szóstego, siódmego i ósmego gola, to celebrowali je w sposób bardzo wylewny. Zaskoczyło nas w jaki sposób to robili, ponieważ wtedy bardzo cierpieliśmy.
- Odrobienie strat jest niemożliwe, musiałoby się wydarzyć coś bardzo rzadkiego, na przykład trzy czerwone kartki w dziesięć minut. Wygranie z Realem jest trudne, a strzelenie im ośmiu bramek jest niemożliwe. Jeśli powiesz piłkarzom, że wygrają z Realem 9:0, to popatrzą na ciebie jak na szaleńca - zakończył García.
García: Strzelenie im 8 bramek jest niemożliwe
Trener Levante o swoich odczuciach
REKLAMA
Komentarze (34)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się