- Mam tylko jednego napastnika i gram nim. Jutro wystąpi Benzema, nie mam nikogo innego. A Morata? On nie jest jeszcze przygotowany, by wybiegać w podstawowym składzie pierwszej drużyny. Trenuje z nami i to jest ważne dla jego rozwoju i ukształtowania - powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej przed meczem z Levante José Mourinho. - W dniu, w którym nie będziemy mieli Benzemy z powodu jego zmęczenia czy kontuzji, zagramy innym systemem. Wracamy do historii z psem i kotem, którymi jest gra z lub bez napastnika. Przeciwko Levante zagramy z Karimem.
- Nie mam wielkich nadziei na przyjście kogokolwiek. Rozmawiałem z prezesem kilka dni temu, mam z nim świetne relacje, jak zawsze, ale nic się w tej sprawie nie ruszyło. Klub po wydatkach z roku poprzedniego i wysiłkach z ostatniego lata, nie jest za bardzo chętny na kupno kolejnego napastnika. Grać w Realu Madryt nie może ktokolwiek. To nie jest bardzo łatwa sytuacja, ale płacą mi za moją robotę i chcę wyciągnąć maksimum z piłkarzy, których mam do swojej dyspozycji.
- Jest ich wielu i są świetni, ale niestety jest tylko jeden środkowym napastnik, którym jest Karim. Musimy pracować w niełatwej sytuacji, ale nie ma po co codziennie płakać z tego powodu. Myślę, że do końca stycznia będziemy rozmawiać, ponieważ okienko transferowe będzie otwarte, ale raczej to z tą grupą piłkarzy, których mam obecnie, zostaniemy do końca sezonu.
- Jesteśmy Realem Madryt. Mamy swoje zobowiązania, a piłkarze chcą walczyć o miejsce w drużynie. Trzeba szanować Levante, trzeba szanować Puchar Króla, trzeba szanować kibiców, którzy obejrzą mecz w telewizji, a przede wszystkim ludzi, którzy przyjdą na stadion w tym zimnie nawet jeśli wszyscy sądzą, że wynik dwumeczu jest już rozstrzygnięty,
- Najważniejsze to patrzeć przed siebie. Po wysłuchaniu i naczytaniu się tak wielu informacji wiadomo tylko, że wszystko skończy się operacją. Nie zajmujmy się teraz głupotami i nie myślmy o Higuaínie, pozwólmy mu cierpieć, ponieważ piłkarz, który nie gra, cierpi. Zostawmy Higuaína w spokoju z jego bólem, ponieważ to nie jest łatwa sytuacja.
- Teraz musimy mu dać nadzieję na to, że on jeszcze będzie nam potrzebny. A będzie potrzebny, jeśli dojdziemy do maja, mając wtedy decydujące mecze do rozegrania. Jeśli będziemy mieli takie mecze, to może być dla niego światełko, które może mu bardzo pomóc.
- Miałem podobną sytuację z Johnem Terry, też miał taką operację, wiem dokładnie, co się wtedy działo i dlatego teraz nie mam żadnej nadziei na to, że on wróci w marcu, nawet na to, że wróci w kwietniu, po prostu trzeba go zostawić w jak najlepszych rękach.
- Potrzebujemy i Lassa, i Diarry. Mahamadou dobrze wykorzystał minuty, które dostał, i jest potrzebny drużynie. To zawodnik świetny w destrukcji, który dobrze przechodzi do ataku. Kiedy drużyna wygrywa, jest idealny do wpuszczenia na boisko. Wszedł w Auxerre, w Saragossie, w trudnych meczach, kiedy gra, to pomaga drużynie. Ciężko będzie, jeśli odejdzie, a nikt inny nie dojdzie, ponieważ jest pożyteczny, a sezon długi. Z kolei Lass jest piłkarzem, który mi się podoba. Świetnie grał w meczach świątecznych. Wydaje się, że łata dziury przy nieobecnościach Alonso i Khediry, ale z Getafe zagrał w pierwszym składzie, kiedy o miejsce walczyli Alonso, Khedira, Gago i Granero. Chcę, żeby został, chociaż przyznaję, że dla mnie każdy zawodnik ma swoją cenę. Jeśli ktoś go chce, to musi zapłacić odpowiednią kwotę, ale Lassowi zostały jeszcze dwa lata kontraktu.
- Gago wystąpi jutro po raz pierwszym w tym sezonie, ale to piłkarz, który jest nam bardzo potrzebny. Cieszę się, że wraca w tym momencie. Z kolei Kaká zagra 25 minut - zakończył Portugalczyk.
Mourinho: Musimy dać Higuaínowi nadzieję
Portugalczyk przed meczem z Levante
REKLAMA
Komentarze (61)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się