Wczorajszego wieczora na madryckim lotnisku Barajas doszło do małego incydentu z udziałem José Mourinho. Trener Realu Madryt razem z rodziną wracał z krótkiego urlopu w Nowym Jorku. Portugalczyk musiał wcześniej spędzić kilkanaście godzin na lotnisku JFK w amerykańskim mieście, z powodu fatalnej pogody w Stanach Zjednoczonych.
Po wylądowaniu w stolicy Hiszpanii, Mourinho natknął się na czekającą na niego grupkę fotografów. Fakt ten bardzo zirytował żonę szkoleniowca Królewskich, Matildę. - Ej, tu są też dzieci! - krzyknęła w stronę fotografów. - Nie robię zdjęć dzieciom, robię zdjęcia jemu - odpowiedział jeden z nich, wskazując na Mourinho, który chwilę wcześniej wyraźnie zdenerwowany podszedł do jednego z paparazzich. Ostatecznie cała rodzina w spokoju opuściła lotnisko, udając się w kierunku parkingu.
Mourinho starł się z paparazzim
Incydent na madryckim lotnisku Barajas
REKLAMA
Komentarze (63)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się