"Irytowałem się już blogowo, że Diego Milito nie zmieścił się na szerokiej, aż 23-osobowej liście kandydatów do Złotej Piłki. Wczoraj pominięty został inny gwiazdor Interu, jeszcze bardziej zasłużony Wesley Sneijder. W ścisłym finale plebiscytu nie ma jedynego futbolisty, który uczestniczył we wszystkich najważniejszych meczach poprzedniego sezonu, w dodatku niemal zawsze się wybijał - był liderem i mknącego po Puchar Europy mediolańskiego klubu, i wyszarpującej srebro mundialu reprezentacji Holandii. To mu tytułu dla gracza ponad wszystkich naturalnie nie gwarantowało, ale czy nie powinien przynajmniej powdzięczyć się na gali w gronie trójki wspaniałych?
Zwłaszcza że najświeższe, jesienne wspomnienia z boisk na jurorów nie wpłynęły. Głosowali od początku października do połowy listopada, więc nie odurzył ich hipnotyzujący triumf w Gran Derbi (na pewno) i w ogóle fenomenalna passa Barcelony z minionych kilkunastu dni ani wszystkie ostatnie porażki Interu - derbowa z Milanem (prawdopodobnie), z Chievo oraz Lazio (na pewno)..." - pisze na blogu redaktor Rafał Stec.
Dobrzy, źli, brzydcy, czyli klęska Sneijdera
Felieton redaktora Rafała Steca
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (97)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.