REKLAMA
REKLAMA

Gorączka rośnie przed Gran Derbi

Felieton Dariusza Wołowskiego
REKLAMA
REKLAMA

- W ostatnich latach Gran Derbi zyskało status największego wydarzenia w ligowej piłce, tym razem zapowiada się wręcz pasjonująco - pisze na swoim blogu Dariusz Wołowski. - Guardiola kontra Mourinho, Messi kontra Ronaldo - to będzie mecz, który ma zelektryzować i spolaryzować świat. Barcelona – Real na Camp Nou już za dwa tygodnie.

- Hamburger zjedzony przez Leo Messiego na lotnisku El Prat w Barcelonie, to sielski obrazek z podróży najlepszego piłkarza świata do Kataru, gdzie Argentyna gra towarzyski mecz z Brazylią. Dziennikarz katalońskiej gazety El Mundo Deportivo wyjaśnia zaraz, że Leo poprosił bułkę z kurczakiem, by mający obsesję na punkcie diety Pep Guardiola spał spokojnie. Każdego kroku 23-letniego Argentyńczyka strzeże Juanjo Brau – specjalista od odnowy biologicznej przypisany przez Barcelonę na wyłączność do posiadacza Złotej Piłki.

- W sobotę Messi strzelił dwie bramki Villarrealowi, w niedzielę razem z prezesem Barcelony wsiadł do samolotu. Kiedy zajadał kurczaka jego największy rywal Cristiano Ronaldo toczył właśnie zażarty bój z Alberto Botią. Obrońca Sportingu radził sobie znakomicie, w 93. min nie wytrzymał jednak nerwowo i za głupi faul na Portugalczyku wyleciał z boiska. Ronaldo wykonał wtedy kilka prowokacyjnych gestów wobec kibiców w Gijon, którzy przez cały mecz okazywali mu niechęć.

- Różnica między symbolami Realu i Barcelony jest niewielka i ogromna zarazem. Ronaldo i Messi są współczesnymi królami futbolu, o ile jednak Argentyńczyk pozostał chłopcem z sąsiedztwa, o tyle sportową klasę Portugalczyka przysłania obraz prowokatora z nieznośnymi wręcz manierami gwiazdy. (...)

Dalszą część felietonu przeczytać można tutaj .

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (60)

REKLAMA