Kilka dni temu José Mourinho został przez trenera Sportingu Gijón nazwany łajdakiem za słowa, w których skrytykował wychodzenie rezerwami przeciwko Barcelonie. Dziś, znając jedenastkę, jaką Manolo Preciado zamierza wystawić przeciwko Królewskim, można zadać sobie pytanie: wypowiedź Mourinho o podarowaniu Barcelonie zwycięstwa przez Gijón była marną prowokacją czy zwykłym stwierdzeniem faktów?
Protokoły nie kłamią. Jeśli skład potwierdzany między innymi przez oficjalną stronę klubu z Asturii nie zmieni się, Realowi Madryt przyjdzie zmierzyć się z niemal zupełnie inną drużyną niż ta, która przegrała z Barceloną. Spośród wszystkich piłkarzy, którzy na Camp Nou grali od pierwszej minuty, tylko czterech rozpocznie również dzisiejsze spotkanie – Lora, Rivera, José Ángel i Botía. Pozostała siódemka, wśród której żaden z piłkarzy nie rozegrał w obecnym sezonie mniej niż siedem z dziesięciu dotychczasowych spotkań, nie znalazła się w pierwszym składzie meczu z Dumą Katalonii.
Oczywiście trener Preciado tłumaczył się mówiąc, że zmiana w składzie wynikała z napiętego terminarza, związanych z nim rotacji, chęci sprawdzenia rzadziej występujących zawodników oraz zastosowania przeciwko Barcelonie bardziej defensywnego ustawienia, trudno jednak wyobrazić sobie, by podobnie rezerwowy skład wystawił w spotkaniu choćby przeciwko bezpośrednim rywalom do utrzymania w lidze.
Różnice w składach Sportingu Gijón możecie zobaczyć tutaj. My oceniać nie będziemy, a kwestie słuszności słów José Mourinho oraz tego, kto naprawdę zasługuje na miano łajdaka, pozostawimy Waszemu osobistemu osądowi.
Mourinho miał rację?
Manolo Preciado wystawił na Barcelonę rezerwy
REKLAMA
Komentarze (79)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się