José Mourinho po cichu chichocze na konferencjach prasowych, gdy dziennikarze informują go o wątpliwościach kibiców Realu Madryt, co do stylu prezentowanego przez ich klub - pisze kataloński dziennik El Mundo Deportivo. Tak było w niedzielę, gdy Portugalczyk, ośmielony zwycięstwem 6:1 nad słabiutkim Deportivo, odwoływał się do "swojego CV". - Jeśli wygrywając to, co wygrałem, wy macie wątpliwości co do mnie, to powiedzcie mi, jakie warunki trzeba spełnić, aby trenować w waszym kraju - pytał Mourinho.
Czy to się Mourinho podoba, czy nie, niewątpliwe jest to, że sześć kolejek ligowych i dwa spotkania Ligi Mistrzów nie wystarczyły, aby rozwiać wątpliwości co do walorów futbolu prezentowanego przez ten Real Madryt. Niedzielne 6:1 z Deportivo, okupującym ostatnie miejsce w tabeli, nie zamiecie pod dywan brak stylu Królewskich, w sensie piłkarskim, w wykonaniu trenera, który po trochę ponad miesiącu rozgrywania oficjalnych meczów zebrał już tłum nowych "przyjaciół" i fraz godnych publikacji w antologii nonsensu. Czy to się Mourinho podoba, czy nie, jego Realu Madryt nadal nie pokazuje konkretnego stylu.
Drużyna portugalskiego szkoleniowca rozegrała jak dotąd osiem oficjalnych spotkań, z czego w zaledwie w dwóch potyczkach była mniej lub bardziej przekonująca: w meczu przeciwko Ajaxowi oraz z Deportivo. Reszta spotkań, abstrahując od wyników, była zdecydowanie poniżeń oczekiwań i nieadekwatna do kwoty, jaką włodarze Los Blancos wydali na wzmocnienia oraz do wymagań, jakie postawili przed nowym trenerem.
Benzema, Xabi Alonso, Sergio Ramos i Pedro León byli środkiem tarczy, w który Mourinho celował swoim gniewem, ostro atakując ich podczas licznych konferencji prasowych. Z kolei jako przykład godny naśladowania przedstawiał osobę swojego rodaka, Cristiano Ronaldo, którego określił mianem "nietykalnego" - kończy swój wywód dziennikarz MD.
Real Madryt nadal bez stylu?
Artykuł dziennikarza katalońskiego El Mundo Deportivo
REKLAMA
Komentarze (125)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się