Menu
/ Marca

Rozbity Kaká

Brazylijczyk chce się odciąć po ciężkim roku

Kaká opuścił Republikę Południowej Afryki rozbity. Bolesna porażka z Holandią była gwoździem do tragicznego roku. Kaká wyleciał wczoraj do São Paulo z ideą odcięcia się do wszystkiego, by wrócić do Realu Madryt jako nowy człowiek. Chociaż to będzie kosztować.

Dobry przyjaciel piłkarza rozmawiał z dziennikarzem Marki kilka minut po tym, jak widział płaczącego Kakę w strefie mieszanej. - On musi na jakiś czas zapomnieć o futbolu, by znowu go pokochać, nikt nie może sobie wyobrazić, co Kaká przeżył przez ten ostatni rok.

Brazylijczyk rozpłakał się zaraz po meczu z Holandią. Była to konsekwencja tego, co piłkarz przeżywał w ostatnich miesiącach. Wszystko zaczęło się w grudniu przez pubalgię. Brazylijczyk grał z bólem przez kilka miesięcy i powiedział dość. Tutaj zaczęła się jego męka. Ponad półtorej miesiąca przerwy, które bardzo wpłynęły na postawę Brazylijczyka.

Kaká nigdy w tym okresie nie zbliżył się do swojego najlepszego poziomu i musiał zmierzyć się z ogromną presją, jaka towarzyszy Realowi Madryt i jego kibicom, która najbardziej nasiliła się po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Kaká znowu zrobił sobie przerwę, a wielu zaczęło krytykować go jeszcze bardziej, uważając, że myśli już tylko o Mundialu, co wpłynęło na psychikę piłkarza, chociaż wiadomo, że zawsze w jakimś stopniu myślał o swojej reprezentacji.

Brazylijczyk przez większą część sezonu nie czuł się dobrze. Chciał bardzo wspomóc Real Madryt i, przede wszystkim, nie zawieść swojego kraju. Po raz pierwszy przed ważnym turniejem Kaká był wyraźnym liderem swojej reprezentacji. Z "10" na plecach i bez Ronaldo, Ronaldinho czy Roberto Carlosa cała presja spoczywała właśnie na Ricardo.

José Luiz Runco, główny lekarz brazylijskiej reprezentacji, potwierdził, że Kaká nie był w swojej najlepszej formie na Mundialu. Piłkarz Realu stracił dużą część sezonu na leczenie i widać to było na Mundialu. - W innych okolicznościach Kaká raczej nie zagrałby w mistrzostwach świata - stwierdził Runco. - Był gotowy na 85% swoich możliwości, ale pokazał wielkie zaangażowanie i bardzo poważnie podchodził do swojej pracy.

Czas refleksji
Brazylijczyk trenował trzy razy dziennie przez ostatnie miesiące - z rana, po południu i wieczorem - z celem wyleczenia się na Mundial. Udało się. Ale nie było to perfekcyjne. - Doszedłem do tego momentu z wieloma ograniczeniami, to bardzo delikatna sytuacja - mówił Kaká, którzy przyznał również, że nigdy nie zaniedbał Realu Madryt. - Ten sezon był bardzo trudny, ale niech nikt nie wątpi, że dałem z siebie wszystko dla Realu Madryt i Brazylii. Nie grałem na oczekiwanym poziomie, ale z mojej strony robiłem wszystko, by wrócić.

Ci, którzy znają Brazylijczyka bliżej, twierdzili, że nigdy nie widzieli go tak przybitego. Kaká był tak rozbity, że zaczął wahać się, co do swojej przyszłości. Zarówno klubowej, jak i reprezentacyjnej. - Muszę przemyśleć przyszłość, nie wiem, co mnie czeka, na razie jestem w momencie bardzo słabym, bardzo delikatnym, to mój najtrudniejszy moment - mówił po meczu z Holandią Brazylijczyk. Te deklaracje zostawiają niepewność i zmuszają do stwierdzenia, że Kaká chce jak najlepiej dla siebie i szuka nowych kursów w swojej karierze. Jego odejście z Realu Madryt wydaje się jednak praktycznie niemożliwe. "Kaká zostanie w Madrycie, na pewno", twierdzi jego doradca, Diogo Kotscho. "Jak najlepiej dla siebie" może oznaczać przerwę od gry w reprezentacji. Przynajmniej tak twierdzą ludzie związani z brazylijską kadrą.

W powietrzu wciąż wisi operacji pachwiny, chociaż sam piłkarz wciąż nie wierzy, że to będzie rozwiązanie jego problemów. - Lekarze to zalecają, ale na razie nie myślę on tej sprawie - mówił piłkarz Realu tydzień temu.

Mourinho kluczowy?
Kaká wciąż nie wie, kiedy wróci do Madrytu. W najbliższych dniach skontaktuje się z klubem, by rozplanować całe przygotowanie, ale na razie nie rozważa powrotu już 28 lipca. Brazylijczyk chce, przynajmniej, 25 dni przerwy, by odciąć się od tego wszystkiego kompletnie, chociaż nie wyklucza, że będzie musiał znaleźć czas na rozmowę z Mourinho.

Kaká, rozbity psychicznie, musi znowu uwierzyć w swoje możliwości. - Miał dużo problemów fizycznych, ale odzyskanie pewności siebie jest tutaj kluczowe - mówili kilka minut przed odlotem członkowie Brazylijskiej Federacji Piłkarskiej.

Ci sami ludzie szczerze żałują, że nie mogli liczyć na najlepszego Kakę, ale nie obwiniają go też o porażkę. Wręcz przeciwnie. Dunga uważa, że pomocnik Realu był prawdziwym liderem jego zespołu w ostatnich meczach, ale tym razem zabrakło mu tej iskry, dzięki której był piłkarzem decydującym. Brazylijczyk miał trzy okazje do strzelenia bramki Holendrom, ale bramkarz Holandii i Ooijer sprawili, że tym raz Kaká nie miał swojego szczęśliwego finału.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!