Menu
blanca princesa

Prosto z Madrytu: RealMadryt.pl odwiedza Marcę

Wizyta w redakcji dziennika Marca

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Każdy miłośnik hiszpańskiego futbolu wie, czym jest Marca. W szczególności zaś wiedzą to kibice Realu Madryt, bo jest to nie tylko najlepiej sprzedający się hiszpański dziennik sportowy, który liczbą sprzedawanych dziennie egzemplarzy (średnio 250 tysięcy) rywalizuje ze zwykłymi, niesportowymi dziennikami, ale również – a może przede wszystkim – dziennik, który nie ukrywa tego, że sympatyzuje z drużyną Królewskich.

Wczorajszy dzień był dla nas bardzo szczególny. Dzięki uprzejmości znajomego dziennikarza hiszpańskiej Marki, Nacho Silvana, odwiedziliśmy go w redakcji, gdzie zostaliśmy oprowadzeni po chyba każdym jej zakątku, ponadto zaś dostaliśmy odpowiedzi na wiele nurtujących nas już od dość dawna pytań.

Spotkanie rozpoczęliśmy od wizyty w Radio Marca. Po obejrzeniu studia radiowego, Nacho pokazał nam resztę redakcji: część, w której pracuje się nad wydaniem papierowym dziennika, a także nad strona internetową. Jednym z najciekawszych momentów był ten, w którym doszliśmy do stanowisk, przy których pracują dziennikarze działu poświęconego Realowi Madryt – a więc najobszerniejszego w całej gazecie. Stanowiska te były bowiem całkiem puste. No tak, dzień, w którym Królewscy zmagają się na boisku jest dniem praktycznie wolnym dla dziennikarzy, którzy muszą stawić się w redakcji dopiero tuż przed meczem, aby zaraz po jego zakończeniu zająć się jego opisywaniem.

Gdy skończyliśmy symboliczne „zwiedzanie” redakcji, Nacho pokazał nam coś, co zrobiło na nas duże wrażenie. W ustawionych wzdłuż całego pomieszczenia redakcyjnego czerwonych szafkach znajduje się archiwum. Przeglądaliśmy razem numery z roku 1968, czy też nowsze, jak np. 2002, kiedy to Real ponownie sięgał po puchar Ligi Mistrzów.

Podczas wertowania pożółkłych stronic archiwalnych numerów, wykorzystaliśmy czas na zadanie Nacho kilku pytań, na które odpowiedź znać chciałaby myślę większość z nas. Jednym z nich było to, w jaki sposób Marca dociera do informacji o transferach, które nie zostały jeszcze przeprowadzone. Nacho uśmiechnął się i odpowiedział: „Wszystko rozgrywa się wokół kontaktów, jakie posiadasz. Reprezentanci piłkarzy, klub. Nie zawsze chcą przekazywać takie informacje, ale to też zależy od tego, dokąd się dzwoni oraz kto dzwoni. Inaczej będzie wyglądała reakcja gdy zadzwonię ja, niż kiedy telefon wykona dyrektor”.

Inną kwestią, jaką poruszyliśmy, była rywalizacja z konkurencyjnym dziennikiem AS. Zapytaliśmy Nacho, czy jest ona w redakcji odczuwalna, czy może ze względu na to, że Marca sprzedaje dziennie mniej więcej 80 tysięcy egzemplarzy więcej niż AS, nie ogląda się na konkurencję. „Od tego zaczynamy dzień – od sprawdzenia co, a także jak napisał AS, i czy bardziej podoba nam się ich wersja, czy nasza” – powiedział dziennikarz, znowu delikatnie się uśmiechając.

Na pożegnanie daliśmy Nacho w prezencie koszulkę z logiem RealMadrid.pl, którą od razu zaniósł do swojego stanowiska, żartując, że za wielu wokół kibiców Realu, żeby zostawił ją w byle jakim miejscu – za chwilę może jej już tam nie być.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!