- Pierwsze mecze towarzyskie mamy za sobą. Trudno wyciągać jakieś wnioski, ale dla wielu drużyn były to ważne sprawdziany przed mistrzostwami świata w RPA.
- Dla innych, tak jak dla naszej reprezentacji, był to kolejny krok w budowie zespołu na przyszłość. Najwięcej miejsca przed spotkaniem z Bułgarią poświęcało się nie drużynie, a nowym strojom i murawie stadionu Polonii Warszawa. A jak się okazało, ani jedno, ani drugie nie przeszkodziło naszej drużynie w odniesieniu zwycięstwa, które jest ważne, bo dodaje pewności i pozwala na budowę dobrej atmosfery. A ona jest teraz bardzo potrzebna polskiemu futbolowi.
- Stroje kolorystycznie są bardzo bojowe i nawet mimo odwróconej flagi na rękawach, co na pewno trzeba zmienić, prezentują się bardzo korzystnie. Przy bardzo pasywnej postawie Bułgarów nasz zespół grał dobrze, szczególnie w pierwszych 15 minutach. Mieliśmy inicjatywę, kontrolowaliśmy sytuację, choć do momentu zdobycia gola, gra była dość wyrównana. Na wyróżnienie zasłużyli Kuba Błaszczykowski i Robert Lewandowski, bo na ciężkim boisku nie jest łatwo strzelić tak ładne bramki.
- Pierwsze efekty pracy selekcjonera Franciszka Smudy już widać. Ważne, że wszyscy są zmobilizowani. Ale prawdziwy test dopiero nadejdzie.
- W innych meczach towarzyskich było kilka pojedynków na światowym poziomie. Hiszpanie w meczu z Francją w Paryżu, wygranym 2:0, wysłali światu sygnał, że są gotowi na walkę o Mistrzostwo Świata. Myślę, że obecnie tylko Brazylia może stanąć im na drodze. Choć na turnieju nigdy nic nie wiadomo. Przykładem są chociażby Niemcy, którzy przed najważniejszymi meczami zwykle nie błyszczą, a na mistrzostwach wiedzą jak trzeba zagrać, aby osiągnąć sukces. Hiszpanie przypominają Francję z początku 2000 roku. I moim zdaniem, mając tak silny skład, mogą powielić sukces drużyny Zinedine'a Zidane’a.
Dudek: Widać efekty pracy Smudy
Polski bramkarz Realu Madryt o sytuacji w reprezentacji Polski
REKLAMA
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się