
Manuel Sanchís, niegdyś wielki piłkarz Realu Madryt, regularnie publikuje w Marce felietony. Poniższy opublikowano przed naszym ostatnim meczem ligowym.
----
Uzyskanie jak największej stabilności było jednym z podstawowych celów na początku sezonu, a można było ją osiągnąć tylko poprzez odpowiednie połączenie wszystkich elementów drużyny i odnalezienie systemu gry, który pozwoliłby najlepiej wykorzystać niekwestionowane umiejętności naszych zawodników. Mimo że nie jest to zadanie łatwe, w ciągu ostatnich miesięcy stopniowy postęp stał się coraz bardziej widoczny, a w chwili obecnej sądzę, iż jest wystarczający, by z optymizmem patrzeć na pozostałą część rozgrywek, gdy walczyć będziemy o triumf w La Liga i Lidze Mistrzów.
W dodatku okoliczności zobligowały drużynę do przyspieszenia konsolidacji; przerwy, czasem długotrwałe, spowodowane kontuzjami wymusiły poszukiwanie nagłych rozwiązań, ich rezultat zaś okazał się więcej niż satysfakcjonujący, co zaowocowało wzmocnieniem morale zawodników i trenerów.
Powstaje jednak poważna wątpliwość, niepokojąca całe madridismo: czy dotychczasowy wzrost jakości gry wystarczy, by zdobyć jeden z tytułów, a może nawet oba. Biorąc pod uwagę, z kim mamy do czynienia, możemy mieć pewność, że łatwo nie będzie; w rozgrywkach ligowych Barça jest niezwykle solidna i nie daje wiele okazji, by odrobić pięciopunktową stratę. W Champions League natomiast, w fazie pucharowej, kiedy siły się wyrównują o zwycięstwie, bądź porażce decydują drobne detale.
Potencjał jest wielki. Grając na 100% możliwości, można wygrać z każdym, a konsekwencja i solidność w ostatnich meczach są gwarancją powodzenia w następnych spotkaniach. Najpierw należy potwierdzić dobrą formę podczas weekendowej wizyty w Jerez de la Frontera; Andaluzyjczycy czują się coraz pewniej i z pewnością nadzieja na pokonanie wyżej notowanego faworyta sprawi, iż wespną się na wyżyny możliwości, lecz Madryt musi wygrać, by jechać do Lyonu z niezachwianym morale. We Francji wyzwanie będzie znacznie większe i choć obecny Olympique do najlepszych nie należy, w Europie drużyna ta gra inaczej i zdaje sobie sprawę, że atut własnego boiska może być kluczowy do rozstrzygnięcia losów dwumeczu. Oczekujemy z nadzieją obu spotkań i niech stabilności drużyny towarzyszy rosnący poziom gry.
Stabilność
Felieton Manuela Sanchísa
REKLAMA
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się