REKLAMA
REKLAMA

Dudek: Najdłuższy mecz w życiu

Polak komentuje spotkanie w Albanii i mecze towarzyskie reprezentacji Polski
REKLAMA
REKLAMA

- Mógłbym powiedzieć – oby więcej takich wyjazdów na mecze towarzyskie, bo wtedy mam największą szansę na grę od pierwszej minuty. Rok temu zanotowaliśmy udany wyjazd do Kolumbii, wcześniej do Emiratów Arabskich, a tym razem polecieliśmy do Albanii na zaproszenie miejscowego oligarchy naftowego, który jest też właścicielem klubu piłkarskiego.

- Myślę jednak, że była to bardziej drużyna złożona z najlepszych zawodników miejscowych zespołów Tirany. Udało nam się wygrać na ciężkiej murawie 2:1 i to boisko było większym problemem dla nas, niż rywale. Mecz jeszcze na dobre się nie zaczął, a w pierwszej minucie, podobnie jak w meczu z Bilbao daliśmy się zaskoczyć i gospodarze po ładnej akcji strzelili gola – jak się okazało, jedynego. Pozostałe dwa strzeliliśmy już my.

- Najpierw wyrównał w zamieszaniu Raúl, a w drugiej połowie zwycięskiego gola zdobył Benzema. Nie miałem zbyt wiele pracy, a to co miałem, myślę, że wykonałem bez zarzutu. Jedno jest pewne – to był najdłuższy mecz, jaki w życiu rozegrałem. Po przerwie, gdy wyszliśmy na murawę, zgasło światło na całym stadionie i z 15 minut, jakie mieliśmy czekać w szatni na usunięcie usterki, zrobiło się półtorej godziny!

- Na prośbę organizatorów dokończyliśmy jednak mecz, wygrywając tym samym kolejne trofeum. Szkoda, że to tylko symboliczna nagroda. Wyjazd do stolicy Albanii był bardzo sympatyczny i, co najważniejsze, udany.

- Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie będzie dane naszej drużynie cieszyć się z bardziej prestiżowego pucharu. Wygranie Ligi Mistrzów, które mam na myśli, byłoby spełnieniem marzeń dla nas i wszystkich kibiców Realu. Bo przecież finał będzie rozegrany na Santiago Bernabéu. Wszyscy o tym mówią i to podkreślają, ale przed nami jest jeszcze długa droga. No i kilkanaście ważnych spotkań w La Liga.

- Gratulacje dla chłopaków z reprezentacji, którzy w krajowym składzie dzielnie walczyli w Tajlandii o Puchar Króla. Mimo porażki z Danią w pierwszym meczu, chłopaki pokazali, że mają charakter, wygrywając kolejne dwa. Pamiętajmy, że nasza drużyna grała z marszu, bez przygotowania – po przerwie świątecznej, która niestety jest największą stratą dla naszej piłki. Cała Europa gra bez przerwy lub z bardzo krótką.

- W Polsce piłkarze muszą czekać do końca lutego na rozpoczęcie rozgrywek – gdy już łapie się dobrą formę, trzeba przerwać rundę na prawie 3 miesiące. A później, kiedy w rundzie rewanżowej ponownie wypracowuje się formę, liga się kończy. I nie ma żadnej kontynuacji. Być może kiedy powstaną nowe stadiony, to będzie więcej możliwości na ciągłość pomiędzy jedną, a drugą rundą. Bo to w mojej opinii jeden z największych problemów, z jakimi zmaga się polski futbol.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

REKLAMA