Menu
Qras / RealMadryt.pl

RealMadryt.pl w Madrycie: Przystanek Katalonia 2

Korespondencja z wyjazdu na <i>Peace Cup</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Wspaniale jest spotkać kibiców wielkiego sportowego przeciwnika, z którym rywalizacja wykracza zresztą daleko ponad wymiar sportowy. Wyjątkowo ciekawie jest spotkać rodowitych Katalończyków i cules od urodzenia, z którymi można normalnie (cokolwiek się pod tym słowem kryje) porozmawiać na wiele tematów nurtujących społeczności madridismo i barcelonismo. Wychodząc poza internetową sieć bluzg i awantur. Dlatego właśnie spędziłem dwa dni w Katalonii i zabrałem ze sobą, podobnie jak trzy lata temu, same miłe wspomnienia.

Przedwczorajszego wieczora i wczorajszej nocy, aż do rana, rozmawialiśmy długo i na temat.

Zlato'o
Opinie o wymianie Eto'o - Zlatan są różne, przeważa jednak podejście ostrożne, zmieszaną ze szczyptą krytyki wysokości sumy, jaką trzeba będzie Interowi zapłacić. Skoro jednak Pep Kameruńczyka w zespole już nie chce, jak wszyscy zgodnie twierdzą, to niech się dzieje jego wola, a czas oceni.

Wraca także sprawa niedoszłego transferu obrońcy Deportivo, Filipe. Jego klub długo nie chciał przystać na oferty Barcelony, gdy jednak wysłał e-maila potwierdzającego zgodę na transfer na sumę ośmiu milionów euro, wieczór był na tyle późny, że administracja katalońskiego klubu tamtej doby już nie pracowała. I "zdechł pies, zdechł kanarek", jak mawiał jeden z moich profesorów, gdyż następnego dnia było już zbyt późno, by wycofać się z transferu Maxwella z Interu do Barcy. A biedny Filipe pochlipywał sobie z żalu na antenie telewizji.

Zresztą tutejsi cules odwiedzili kilkanaście dni temu Camp Nou i przez przypadek spotkali spacerujących Laportę i Maxwella, dzień po transferze oraz... Johna Malkovicha. W podartych dżinsach, podartej marynarce i koszuli, w stanie wskazującym na równie intensywne zużycie. Nowe trendy w Hollywood?

Socios
Wracając do kwestii zdecydowanie istotniejszych. Wiecie, dlaczego socios Barcelony jest około 150 tysięcy, a socios Realu, o mniej więcej, połowę mniej?

Kluczem do odpowiedzi są inne systemy przyznawania w członkostwa w klubie.

W przypadku Królewskich, przez kilka lat płaci się po kilkadziesiąt euro na tak zwany Carnet Madridista, który uprawnia do zniżek w oficjalnym sklepie, wejść na treningi, otrzymywania klubowych gadżetów i tym podobne. Następnie zostaje się wpisanym na listę oczekujących na status socio i czeka się, aż el Presidente klubu ogłosi powiększenie lub uzupełnienie listy członków. To pierwsze nie dzieje się często, to drugie występuje w przyrodzie jako naturalna konsekwencja choroby zwanej życiem. Trzeba być cierpliwym.

Barcelona obrała zupełnie inną strategię. Zostać socio można tak łatwo, a może i łatwiej, co w Madrycie stać się posiadaczem Carnet Madridista. Przykład z ostatnich miesięcy - gdy zbliżał się majowy, finałowy mecz Ligi Mistrzów, jedyną możliwością otrzymania biletów było właśnie posiadanie statusu socio. W samym tylko Sant Joan, miasteczku moich katalońskich gospodarzy, liczącym sobie niewiele, bo około trzy tysiące mieszkańców, przed owym finałem zarejestrowało się kilkunastu socios.

Trzeba także pamiętać, że rozróżnia się tu posiadanie statusu socio klubu i posiadanie statutu socio tak zwanej penyi (oficjalnego fanklubu). Podstawowym kryterium rozróżnienia są pieniądze. Socio klubu płaci rocznie ponad sto euro na rzecz klubu właśnie. Socio penyi płaci kilkanaście euro rocznie. I jeden, i drugi, może wybierać prezydenta klubu, ten pierwszy ma jednak więcej przywilejów i łatwiejszy dostęp do wejściówek na mecze. Prężnie działająca penya w St. Joan ma prawo do 16 wejściówek na każdy mecz grany na Camp Nou.

Kto po Laporcie?
Najbliższy sezon będzie ostatnim kadencji Joana Laporty. Kto zajmie jego miejsce? Obecnie kandydatów, nieoficjalnych jeszcze, jest dwóch. To Sandro Rossell, były współpracownik Laporty, odpowiedzialny między innymi za świetny transfer Ronaldinho do Barcelony, lecz wzbudzający pewne kontrowersje, oraz Xavier Sala i Martín. Ten drugi jest współodpowiedzialny za finansowe działanie klubu. Jest też znany z profesury na Uniwersytecie Columbia, umiłowania do mody krzykliwej i kolorowej oraz z tej, na przykład, wypowiedzi. Uważa się, że Sala i Martín będzie faworytem Laporty, co zaowocuje przedłużeniem linii programowej klubu (linii, która w wyniku zakupu Zlatana ulegnie wyraźnemu zakrzywieniu). O doradcy finansowym Laporty mówi się, że to jego brat bliźniak. Podobny i z myśli, i z twarzy.

Ciekawostką jest, że Sala i Martín został socio klubu dopiero jakiś rok temu. Długo nie mogłem w to uwierzyć, ale tak twierdzili moi culo-rozmówcy. W Barcelonie, aby zostać sternikiem klubu, trzeba być socio co najmniej rok. Gwoli uwagi, w Madrycie ten czas jest kilka razy dłuższy.

Urokliwe miasteczko Sant Joan de les Abadesses (na zdjęciu boisko lokalnej drużyny piłkarskiej, grającej w jednej z niższych klas rozgrywkowych), opuszczam wczesnym rankiem, bogatszy o wiele. Pamiętał będę nie tylko rozmowy, których podsumowanie przeczytaliście, lecz także anegdoty, jak choćby tę o dwóch braciach tu mieszkających, z których jeden jest kibicem Barcelony, a drugi Realu.

W noc po rzymskim finale, ten pierwszy, wykorzystując nieobecność drugiego, przybrał wspólne mieszkanie w barwy Barcelony. Ten drugi, do którego mieszkanie należy, wszczął po powrocie karczemną awanturę, obiecując, że jeżeli raz jeszcze sytuacja się powtórzy, braciszek wyląduje na ulicy. Pogodzili się równie szybko, co wybuchnęli kłótnią. Do najbliższych Gran Derbi zapewne.

W następnym odcinku korespondencji z drogi do Madrytu, o mieście Palamós na wybrzeżu Costa Brava, w którym... po prostu warto być.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!