Menu
dziobo / Lecho / RealMadryt.pl

Dudek dla RealMadryt.pl: Skłaniam się ku pozostaniu w Realu

Bramkarz Królewskich udziela wywiadu RealMadrid.pl

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

RealMadrid.pl stara się być jak najbliżej sytuacji w klubie. Dlatego też podążyliśmy śladem Jerzego Dudka do podkrakowskiej miejscowości na turniej golfowy, w którym wziął udział bramkarz Królewskich, by dowiedzieć się, czy zdecyduje się przedłużyć kontrakt z los Blancos. Poniżej prezentujemy zapis wywiadu, którego Dudek udzielił specjalnie dla naszego serwisu.

Nie możemy zacząć od innego pytania: czy skorzysta pan z oferty przedłużenia kontraktu z Realem?
Jest to dosyć świeża sprawa, dlatego jeszcze poważnie nie zastanawiałem się nad nią. Będę musiał skonsultować się z moją rodziną, bo nie ukrywam, że moja żona bardzo dobrze czuje się w Madrycie. Podobnie jak mój syn, który chodzi do angielsko-hiszpańskiej szkoły, w której ma mnóstwo przyjaciół. Dlatego przez wzgląd na rodzinę, dobrze by było zostać w Realu, a że jest to tak wielki klub, że grzechem byłoby nie rozważyć tej propozycji. Jedynym argumentem przeciwko przedłużeniu kontraktu jest to, że zbyt rzadko pojawiałem się na boisku. Jednak jest to jedyny minus, podczas gdy plusów jest dużo więcej.

Co zatem może świadczyć o tym, że ostatnie dwa lata nie były straconym czasem a w pana karierze?
Real Madryt jest jednym z największych klubów na świecie. Jest to wielka drużyna, która ma kibiców na całym świecie, co odczuwamy podczas każdego meczu wyjazdowego. Poza tym jest to ogromne przedsiębiorstwo, gdzie wszystko jest perfekcyjnie zorganizowane i na każdym kroku można odczuć opiekę nad piłkarzami. O Realu mogę wypowiadać się w samych superlatywach i chyba nie darowałbym sobie, gdybym nie przeszedł do tej drużyny przed dwoma laty.

Jak odnosi się pan do posunięć nowego prezydenta Realu?
Według mnie, po słabszym sezonie, jaki przytrafił się Realowi, konieczne są ruchy, które pomogą przywrócić prestiż tego klubu. Ostatni rok był dla nas zdecydowanie niekorzystny, głównie przez zawirowania na stanowisku prezesa. Myślę, że te spektakularne transfery spowodują, że nastąpi druga era Galacticos. Trzeba mieć szacunek do Péreza za to, co robi, i wierzyć mu, że jego plan się powiedzie.

A czy taka niebotyczna cena za jaką pozyskano Cristiano, jest adekwatna do jego umiejętności?
Każdy zawodnik jest wart tyle, ile za niego zapłacono. Jeżeli Real wyłoży te ponad 90 milionów za Ronaldo, to znaczy, że on jest wart tych pieniędzy. Jeżeli kierownictwo klubu ma do wydania określoną sumę pieniędzy na danego zawodnika, to jest to poparte stosownymi obliczeniami.

Może pan powiedzieć, co stało się z Realem po Gran Derbi? Jaka atmosfera panowała wtedy w szatni?
Na początku sezonu atmosfera w zespole była kiepska. Przyjście Juande Ramosa bardzo nas podbudowało psychicznie, przez co po grudniowym Gran Derbi nie przegraliśmy 18 meczów z rzędu. Aż do meczu z Barceloną... Ten mecz nam po prostu nie wyszedł, a wysoka porażka miała wielki wpływ na atmosferę w drużynie. Do końca sezonu już się nie potrafiliśmy podnieść, nie było w nas jakiejkolwiek chęci i mobilizacji do walki w pozostałych meczach.

Czy pamięta pan polskich kibiców podczas treningu na Valdebebas przed meczem z Almeríą?
Oczywiście, że pamiętam. Zresztą często podczas meczów czy treningów widzę polskie flagi. Zdarza się też, że kibice wypisują na nich hasła, którymi mnie wspierają. Jest to dla mnie bardzo sympatyczne. Przez te dwa lata w Madrycie poznałem wielu nowych ludzi, także Polaków, z którymi się zaprzyjaźniłem.

Jeśli chodzi o przyjaźnie, na pewno w Realu nie może pan na nie narzekać. Podczas treningów jest pan duszą towarzystwa, często jest pan prowodyrem zabawnych sytuacji.
Jak przyszedłem do Królewskich, nie miałem żadnych kompleksów, wygrałem przecież Ligę Mistrzów. Oczywiście wiedziałem, że będę zmiennikiem Casillasa, ale traktowałem siebie jako pełnoprawnego zawodnika. Te żarty, ten klimat, ten luz, które doświadczyłem w Madrycie dobitnie pokazały, że mam znakomity kontakt zarówno z Raulem, Casillasem, jak i z Torresem czy Codiną. Oczywiście nie można robić sobie żartów cały czas, jedynie wtedy, gdy sytuacja jest do tego odpowiednia. Na przykład, gdy wysoko prowadzimy i można wpuścić Saviolę mimo wykorzystanego limitu zmian. Najważniejsze jest to, że pokazałem chłopakom, że zawsze mogą na mnie liczyć i gdy miałem okazję do gry, to ich nie zawodziłem, bo zawsze trenowałem na 150%. Myślę, że propozycja przedłużenia kontraktu świadczy o tym, że nie pozostawiłem po sobie w Madrycie spalonej ziemi.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!