Gerard Piqué, środkowy obrońca FC Barcelona, po wizycie piłkarzy reprezentacji Hiszpanii na safari stwierdził ironicznie, że "bardziej boję się patrzeć na lwa" niż na Real Madryt Florentino Péreza wzmocniony Kaką i Cristiano Ronaldo.
- Oglądanie lwa przynosi więcej strachu niż Real Madryt Florentino. Przeprowadzili transfery, ponieważ tego potrzebowali. To wspaniale dla nadchodzących sezonów, że do Hiszpanii przychodzi tyle gwiazd - powiedział Piqué na konferencji prasowej.
Wychowanek Katalończyków zaapelował do kibiców Barcelony o zachowanie spokoju, oświadczając, że ich drużyna nie potrzebuje wielkich sum pieniężnych na wzmocnienia, ponieważ obecny projekt sportowy przynosi efekty. "Apeluję o spokój. Byłoby niedobrze, gdyby w rok po zdobyciu potrójnej korony w drużynie i wśród kibiców nie panowałby spokój", powiedział defensor.
- Real Madryt się wzmacnia inwestując wiele pieniędzy, jednak ja wolę coś, co już funkcjonowało i na pewno funkcjonować będzie. Wolę być po stronie Barçy. To drużyna, która jest gwarancją tytułów, co zademonstrowała w zeszłym sezonie - dodał.
Już mniej ironicznie Piqué wypowiedział się na temat sumy, za jaką sprowadzono do Madrytu Cristiano Ronaldo, którego bardzo dobrze zna z gry w Manchesterze United: "Piłkarz jest wart tyle, ile chce za niego zapłacić klub. Real Madryt zapłacił 94 miliony euro, ponieważ był tego wart. Trzeba ustalić pewną cenę i jeśli ktoś zapłaci, to dlatego, że jest tego wart".
Piqué: Już lew jest groźniejszy niż Real Madryt
Kataloński obrońca komentuje wzmocnienia Królewskich
REKLAMA
Komentarze (336)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się