REKLAMA
REKLAMA

Kaká chce potwierdzenia transferu

Dunga prosi swojego asa, aby na razie nic nie mówił
REKLAMA
REKLAMA

Kaká ma już dość tego ciągłego zaprzeczania. Wszyscy bowiem dobrze wiedzą, że od przyszłego sezonu będzie bronił barw Realu Madryt. Brazylijczyk od ponad półtora miesiąca wie o tym, że AC Milan doszedł z Królewskimi do porozumienia, ale nie może na ten temat nic mówić, dopóki oba klub nie potwierdzą tego w sposób oficjalny. Właśnie takie wymogi postawili przed piłkarzem trener reprezentacji, Dunga, i Brazylijska Federacja Piłkarska (CBF), chcąc zachować na zgrupowaniu pełen spokój oraz odciąć się od ciągłego zamieszania. Sam piłkarz jednak dałby wszystko, aby transfer ten potwierdzić oraz powrócić do normalnego życia.

- Ale niestety nie może - mówi doradca prasowy zawodnika, Diogo Kotscho. - To transfer na wielką kwotę, dlatego to Real Madryt oraz AC Milan, a nie Kaká, muszą to oficjalnie ogłosić - dodaje. W podobnym tonie wypowiada się przedstawiciel prasowy CBF, Rodrigo Paiva. "Kaká wypowie się na ten temat, gdy wszystko zostanie oficjalnie potwierdzone. Do tego momentu zachowa ciszę". Brazylijczyk musiał wczoraj po raz kolejny radzić sobie z natłokiem dziennikarzy, którzy okrążyli cały ośrodek treningowy kadry. Pomocnik Milanu robi wszystko, aby unikać prasy oraz mediów, dlatego na treningach drużyny zjawia się jako ostatni, a ośrodek opuszcza tylnym wyjściem.

Wydaje się za to, że na oficjalny komunikat nie muszą już czekać drużynowi koledzy Kaki, którzy zdają sobie sprawę z tego, że ich rodak przechodzi do Realu Madryt. "Kaká, jesteś kolejnym galáctico", da się słyszeć wśród śmiechów. Sam zainteresowany woli poczekać z tym wszystkim na to wymarzone oficjalne potwierdzenie. Dlatego wczoraj kontaktował się ze swoim agentem aż siedem razy, by z pierwszej ręki zapoznać się z sytuacją.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (69)

REKLAMA