REKLAMA
REKLAMA

Beckham: Madryt może wygrać ligę

David dla dziennika Marca podczas pobytu w stolicy Hiszpanii
REKLAMA
REKLAMA

David Beckham wczoraj o godzinie 16:00 wyleciał do Mediolanu. Ostatni galaktyczny sprowadzony przez Florentino Péreza spędził w Madrycie jedną dobę, obejrzał spotkanie Królewskich oraz spotkał się z kontuzjowanymi zawodnikami i innymi przyjaciółmi. Jego obecność na Santiago Bernabéu wywołała większe zainteresowanie niż samych piłkarzy i spowodowała, że do zdjęć z Anglikiem ustawiały się długie kolejki fanów.

Po spotkaniu i krótkiej rozmowie z Vicentem Boludą oraz kolegami z drużyny, udał się do restauracji Txistu, gdzie wywołał takie samo poruszenie, jak na stadionie. David zachowywał się jak zawsze: był miły i sympatyczny.

Spotkał się również z Ruudem van Nistelrooyem, Mahamadou Diarrą, Pedro Chuecą (fizjoterapeuta) i Javierem Garcíą Collem (fizjoterapeuta, jeden z największych przyjaciół Davida w Madrycie). W otoczeniu Becksa cały czas przebywali jego ochroniarze. Podczas obiadu w Txistu nie omieszkał spróbować tradycyjnej hiszpańskiej szynki i wszystkich delicji, z których tak słynie stolica. Bardzo dużo rozmawiał z Ruudem i Mahamadou, którym życzył szybkiego powrotu do gry. Opowiadał także o życiu w Mediolanie, piłce nożnej i Madrycie.

Zaznaczył, że jest pod wrażeniem znakomitej passy Królewskich i dodał, że Barcelona gra na znakomitym poziomie. "W Madrycie czuję się bardzo dobrze. Lubię tu wracać i spotykać się ze znajomymi. Zawsze staram się oglądać wszystkie spotkania Realu. Radzą sobie dobrze, wygrali już wiele meczów. Madryt jest drużyną trudną do pokonania i uważam, że może wygrać ligę. Trzeba jednak pamiętać, że Barcelona jest bardzo silna, ale mimo to nie można już rozstrzygać, kto będzie zwycięzcą. Doświadczenia z ostatnich sezonów powinny wszystkich czegoś nauczyć, a Madryt powinien ciągle walczyć", powiedział Beckham.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (29)

REKLAMA