Iker Casillas, najlepszy zawodnik katastrofalnego meczu na Anfield, opuszczał boisko ze łzami w oczach. Widzący płaczącego kolegę Raúl wziął go na bok i rozmawiał z nim przez dłuższą chwilę. Z pewnością kapitan przypomniał bramkarzowi wszystkie interwencje, jakimi się popisał we wczorajszym spotkaniu, by pokazać mu, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Bez świętego Ikera Real Madryt opuszczałby Anfield Road w jeszcze gorszych nastrojach i prawdopodobnie zanotowałby najwyższą porażkę w historii występów w Lidze Mistrzów.
Widok płaczącego Ikera Casillasa złamał serce niejednego kibica. Łzy są wyrazem sportowej złości bramkarza i odzwierciedlają jego charakter, którego jedną z cech jest brak umiejętności przegrywania. Iker robił wszystko, co mógł, by zatrzymać Liverpool, lecz jego wysiłek nie wystarczył...
Łzy Ikera
Casillas opuszczał stadion płacząc...
REKLAMA
Komentarze (226)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się