Kandydat w poprzednich wyborach prezydenckich, Juan Miguel Villar Mir, rozmawiał w programie La Futbolería na falach Radio Marca na temat swoich planów na przyszłość związanych z Realem Madryt. Na razie 77-letni biznesmen nie chce uprzedzać faktów i ogranicza się do miana candidatable.
Jak wyjaśnia Villar Mir, na razie nie zdecydował czy będzie kandydować w wyborach. - Jeszcze nie ustaliłem swojej pozycji, jednak kiedy nadejdzie odpowiedni moment, wtedy zdecyduję - stwierdził.
Mimo że ten madrytczyk jeszcze nie zdecydował o swojej przyszłości, to jednego jest on pewny. "Real Madryt powinien zorganizować wybory jak najszybciej" - uważa. Jego zdaniem "trzeba szybko przywrócić klubowi kompletną stabilność".
W ostatni wyborach Mir był postrzegany jako wybraniec Florentino Péreza do przejęcia tronu na Santiago Bernabéu. - Florentino i ja jesteśmy przyjaciółmi, jednak różnimy się - podkreślił.
Przywołując wybory z 2006 roku, Villar Mir przypomniał skandal związany z głosami oddanymi pocztą i przedstawił swoje zdanie na ten temat. - Uważam się za moralnego zwycięzcę tamtych wyborów, jednak nie biorąc pod uwagę głosów pocztowych ostatecznie nie byłem świadkiem wiktorii.
Villar Mir: Uważam się za moralnego zwycięzcę
Były kandydat przywołuje zdarzenia z 2006 roku
REKLAMA
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się