Zarząd Realu Madryt dał do zrozumienia Pedji Mijatoviciowi, że najlepszym ruchem z jego strony będzie dobrowolne opuszczenie stanowiska dyrektora sportowego. Obecny prezes, Vicente Boluda, jasno zadeklarował, iż w zimowym oknie transferowym madrycki klub nie zakontraktuje nikogo więcej, dlatego wraz z resztą dyrektorów uważa pracę Mijatovicia za zakończoną. Czarnogórzec ma otwarte drzwi do odejścia.
Podczas gdy zarząd oczekuje honorowego zachowania i dymisji dyrektora sportowego, on ani myśli żegnać się z pracą bez zadośćuczynienia. Mowa tu o odszkodowaniu, opiewającym na kwotę 1,2 miliona euro, którego Mijatović za żadne skarby nie chce się zrzec. Dlatego nie poda się do dymisji. Ma nadzieję, iż ostatecznie klub wypłaci rzeczoną sumę, szczególnie że Vicente Boluda ma już plany co do następcy Czarnogórca. Wraz z Pedją odejść ma jego asystent, Carlos Bucero, a ich obowiązki przejmie Miguel Ángel Portugal.
Dymisja Mijatovicia kosztuje 1,2 miliona euro
Pedja nie zgodzi się na odejście, póki klub nie wypłaci odszkodowania
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (108)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.