Raúl, chcąc uczcić czternastą rocznicę debiutu w Realu Madryt, postanowił zaprosić kolegów z drużyny na wspólny obiad. Powagę tego spotkania podkreślała liczba obecnych na nim gości oraz miejsce - słynna restauracja Mesón Txistu. Kapitan ugościł przyjaciół swoimi ulubionymi potrawami z dziczyzny. W lokalu zgromadziła się cała kadra Realu Madryt, a także trenerzy, fizjoterapeuci i inni współpracownicy. Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze, rozmawiano o piłce i bieżących wydarzeniach.
Wśród gości zabrakło jednak jednej osoby, antybohatera ostatnich dni, Sergio Ramosa. Zwykle były seviliano stawiał się na tego typu spotkaniach, gdyż słynie z upodobania do mięsa, szczególnie dziczyzny. Tym razem było jednak inaczej. Nieobecność Sergio stała się nawet tematem koleżeńskich żartów wśród piłkarzy. Gago i Diarra zgodnie stwierdzili, iż Ramos z pewnością nie dostanie powołania na mecz Copa del Rey.
Holendrzy, Ruud van Nistelrooy i Arjen Robben, byli zachwyceni smakołykami, jakie na zamówenie kapitana przygotowała restauracja. Podobnie Argentyńczycy: Heinze, Gago i Saviola. Raúl, organizując przyjęcie, kontynuuje tradycję pozaboiskowych spotkań. Odgrywają one istotną rolę w budowaniu mocnej drużyny, a również rodziny. Z grupy wyłamał się jeden zawodnik, w dodatku taki, który powinien starać się unikać sytuacji, budzących kontrowersje. Wywiad, jakiego przed paroma dniami udzielił Asowi, postawił go w centrum uwagi mediów, a zignorowanie zaproszenia na uroczysty obiad, organizowany przez Raúla, tylko doleje oliwy do ognia. Czyżby Sergio zaczął powtarzać "schemat Robinho"?
Ramos nie stawił się na uroczystym obiedzie
Raúl zaprosił wszystkich kolegów z drużyny, by wspólnie uczcić swoją rocznicę
REKLAMA
Komentarze (78)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się