REKLAMA
REKLAMA

Drenthe: To ważne, że mogłem pomóc drużynie

Wywiad z pomocnikiem Realu Madryt
REKLAMA
REKLAMA

Na obrazkach z meczu byłeś bardzo zadowolony po podyktowaniu karnego. Co czułeś?
To była ogromna radość, ponieważ zdobyć karnego w ostatniej minucie jest zawsze genialnie. Prowadziliśmy cały mecz, dlatego gol na remis był nieszczęśliwy. Na szczęście zdobyliśmy tego karnego, który pozwolił nam wygrać. To było dla mnie bardzo ważne z uwagi na to, że grałem tylko dziesięć minut i mogłem pomóc drużynie.

Według ciebie karny był oczywisty?
Dla mnie to oczywiste, że był karny.

Rozmawiałeś z Heitingą po meczu?
Nie znam go i nie rozmawialiśmy. To Holender, jednak jest z Atlético, a ja z Realu Madryt. Każdy broni swoich interesów.

Chciałbyś egzekwować tego karnego?
W tamtym momencie byłem trochę rozemocjonowany faktem, że sprowokowałem karnego. Możliwe, że byłem za bardzo podburzony i nie byłem gotowy, by go egzekwować. Ten, kto go wykonał, zrobił to dobrze i strzelił. I to jest ważne.

Otrzymałeś gratulacje od kolegów?
Oczywiście, wszyscy mi gratulowali. Bardzo się cieszyli, gdy widzieli mnie celebrującego wywalczenie karnego w telewizji. Przede wszystkim to jest sport - mój zysk, jest jego zyskiem.

Po meczu z Atlético pora na Juventus, kolejne spotkanie najwyższej klasy. Jednak myślami drużyna jest teraz w chmurach.
To będzie dość trudne spotkanie. Juventus to wielka drużyna i bez wątpienia będą chcieli coś osiągnąć w Lidze Mistrzów. Przechodzili trudny moment, grali w drugiej lidze i chcą wrócić w wielkim stylu. Juve ma wielkich graczy, ale z drugiej strony zabraknie takich piłkarzy jak Buffon, który dla mnie jest jednym z najlepszych na świecie. Jednak my też mamy dobrą drużynę i jedziemy po zwycięstwo.

Ostatnie aktualności

Kadra na Juventus

Wraca Robben, nie zdążyli natomiast Guti i Diarra

41
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (27)

REKLAMA