REKLAMA
REKLAMA

Dudek: Uśmiechnęło się do nas szczęście

Bramkarz Realu Madryt po meczu z Betisem
REKLAMA
REKLAMA

- Zwycięstwo w meczu wyjazdowym z Betisem nie przyszło nam łatwo. Gospodarze grali bardzo ambitnie, niesieni dopingiem kibiców. To jednak nasz zespół strzelił pierwszą bramkę po stałym fragmencie gry.

- W pierwszej połowie mieliśmy jeszcze dwie okazje, ale za każdym razem dobrze bronił bramkarz. W drugiej połowie obraz gry diametralnie się zmienił, kiedy sędzia podyktował karnego przeciwko nam i ukarał czerwoną kartką faulującego Marcelo. Iker obronił jedenastkę, ale odbił piłkę tak nieszczęśliwie, że wpadła pod nogi rywala. A ten, nie zastanawiając się długo, dobił strzał, doprowadzając do remisu.

- Grając bez jednego zawodnika, ciężko nam było konstruować akcje ofensywne, więc skupiliśmy się tylko na obronie. Na szczęście, 15 minut przed końcem sędzia pokazał drugą żółtą kartkę zawodnikowi Betisu i mecz się wyrównał. Kiedy wszyscy myśleli już, że zakończy się remisem, uśmiechnęło się do nas szczęście. W ostatnim kontrataku Ruud van Nistelrooy w swoim stylu strzelił gola na wagę trzech punktów.

- W samolocie, gdy mieliśmy wracać do Madrytu, zapanowała panika. Tuż przed startem, pilot powiedział bowiem, że mamy awarię silnika i czekamy na fachowców. Po krótkiej naradzie kierownictwo klubu postanowiło, że poczekamy na następny lot. Po trzech godzinach przesiedliśmy się do sprawnej maszyny i mogliśmy bez strachu wylecieć do domów. Wylądowaliśmy o czwartej nad ranem – cali i zdrowi.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

REKLAMA