Real Madryt poszukuje do szkółki zawodnika równie utalentowanego co Messi, ale póki co Królewscy takiego gracza nie znaleźli. Po spadku Castilli do Segunda B klub intensywniej zaczął penetrować rynek Ameryki Południowej, Afryki i wschodniej Europy. Piłkarzy z tych rejonów świata jest łatwo sprowadzić, ponieważ są mało znani i niewiele kosztują.
W ostatnim czasie dokonano czterech znaczących wzmocnień. Castillę zasilili Szalai (Stuttgart) za 500 tysięcy euro, Schorch (Hertha) za 600 tysięcy euro, a na zasadzie wypożyczenia do szkółki trafili Villafańe (Boca) oraz Gary (Danubio). Mimo że wszyscy byli reprezentantami swoich krajów, nie poczynili oszałamiających postępów. O wiele lepiej od nich radzili sobie José Callejón, Sergio i Velayos.
Mimo tych niepowodzeń Los Blancos sprowadzili kolejne dwa zagraniczne talenty. Pierwszym jest Daniel Opare, nazywany Cafú Ghany, który kosztował aż trzy miliony euro. Natomiast w piątek osiągnięto porozumienie ze Standardem Liege w sprawie wypożyczenia Edouarda Kabamby.
Spośród całej szóstki tylko dwóch znalazło się w pierwszym składzie podczas niedzielnego pojedynku z Vecindario. Oczywiście, co zrozumiałe, zabrakło Kabamby, a decyzją trenera pominięci zostali Opare i Villafańe. Natomiast Schorch wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Niemiec.
Madryt szuka drugiego Messiego
Królewscy wzmacniają szkółkę zagranicznymi piłkarzami
REKLAMA
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się