REKLAMA
REKLAMA

Ruud chce walczyć o Pichichi

Holender już w pierwszy meczu udowodnił, że wciąż jest wspaniałym strzelcem
REKLAMA
REKLAMA

Ruud van Nistelrooy rozpoczął sezon w najlepszy dla siebie sposób: strzelił bramki. "Zawsze dobrze rozpocząć sezon od bramki. Cieszę się z tych dwóch goli", powiedział po meczu z Valencią, w którym zaprezentował to, co ma w sobie najlepsze. Holender jasno pokazał, że mimo 32 lat na karku, nie stracił nic ze swojego zmysłu snajperskiego, który wyniósł go na futbolowe szczyty.

Początek sezonu dobrze wróży Ruudowi. Problemy z kostką zostały przezwyciężone i, co więcej, ogłosił, że rezygnuje z gry dla reprezentacji, by skupiać się wyłącznie na Realu Madryt. Holender chce rozwiać wszystkie wątpliwości odnośnie siły ataku Królewskich, która jest podważana ze względu na brak wzmocnień. Van Gol odpowiedział najlepiej, jak tylko mógł, na obawy Schustera. Pokazał mu, że jest najlepszą "dziewiątką" i jest gotowy, by powtórzyć osiągnięcie z pierwszego sezonu w Madrycie - zawalczyć o tytuł króla strzelców ligi.

Lepszy niż Ronaldo
Piłkarski morderca przybył do stolicy Hiszpanii w 2006 roku. Już w pierwszym sezonie został Pichichi strzelając 25 bramek w lidze, a 33 we wszystkich rozgrywkach. W zeszłych rozgrywkach również osiągnął bardzo wysoką średnią (20 bramek w 33 meczach, 16 w 24 meczach ligowych), jednak kontuzja i operacja kostki nie pozwoliła mu poprawić swych statystyk. Van Nistelrooy może się także pochwalić lepszą średnią od Ronaldo. Brazylijczyk strzelał 0,58 bramki na mecz (104 bramki w 177 meczach), a współczynnik Holendra wynosi aż 0,68. W tym roku może zostać poprawiony, czego przedsmak zobaczyliśmy w niedzielę na Mestalla.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (41)

REKLAMA