REKLAMA
REKLAMA

Urodziny Alfredo di Stéfano

Dziś 82. rocznica
REKLAMA
REKLAMA

Dzisiejszy dzień jest dla madridistas - a jeśli nie jest, to powinien być - świętem na równi z rocznicą założenia klubu. 82 lata temu urodził się bowiem Alfredo di Stéfano.

Genialnego Argentyńczyka nie trzeba przedstawiać ani kibicom Realu Madryt, ani w ogóle kibicom piłkarskim na świecie. Wspólnie z Beckenbauerem, Cruijffem, Maradoną, Pelém, Platinim, czasem jeszcze z Van Bastenem i Eusébio, okupuje pierwsze piątki wszystkich list piłkarzy wszech czasów na świecie.

Był zresztą nie tylko wybitnym piłkarzem, ale też bardzo dobrym trenerem. Jako szkoleniowiec pracował w Hiszpanii, Argentynie i Portugalii i w każdym z tych krajów prowadził z sukcesami (choć nie takimi, jakie osiągał jako piłkarz) czołowe kluby - Real Madryt i Valencię, River Plate i Boca Juniors oraz Sporting CP.

Choć jest wychowankiem właśnie River, a karierę piłkarską kończył w Espanyolu, najważniejsze miejsce w jego sercu zajmuje Real Madryt, z którym związał się, kończąc przygodę z trenerką w wieku 65 lat. Obecnie jest - i pewnie aż do ostatnich dni będzie - honorowym prezesem naszego klubu, jego nieoficjalnym ambasadorem i kimś możliwie najbliższym roli moralnego autorytetu. Na bieżące tematy, jak choćby transfery, wypowiada się rzadko, ale gdy już to robi, każdy w klubie bierze jego słowa pod uwagę (to on właśnie jest autorem słynnego stwierdzenia, iż "jeśli Real Madryt kupi Beckhama, prezes Florentino Pérez będzie musiał wystarać się w FIFA o pozwolenie, by nasza drużyna grała w dwunastu").

Dziś, w dniu urodzin, składamy mu najserdeczniejsze życzenia, przede wszystkim zdrowia, które w ostatnich latach, co zrozumiałe, trochę już szwankowało i posłało go do szpitala w dość poważnym stanie. Oprócz zdrowia życzymy też radości, zwłaszcza z sukcesów jego - i naszego - ukochanego klubu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (63)

REKLAMA