Trener szkółki Realu Madryt, Míchel, wypowiedział się o ostatnich pogłoskach, jakoby na stanowisku miałby zastąpić go trener młodzieży Ajaksu Amsterdam. "Jeśli uważają, że jest na to miejsce odpowiedniejsza osoba, bez znaczenia, czy z Ajaksu czy z Arsenalu, to nie mamy o czym rozmawiać", powiedział były piłkarz Królewskich.
- Jeśli te pogłoski są prawdziwe, to oznacza, że moi szefowie mogą myśleć, iż nieprawidłowo wykonujemy swoją pracę. Co do tego nie ma jeszcze żadnych oficjalnych wiadomości, więc kontynuujemy pracę - powiedział Míchel.
Míchel uważa, że wykonuje dobrą pracę z młodymi chłopakami i mimo ostrej krytyki niektórych członków zarządu, jest zdania, że nie wszyscy są przeciw niemu: "Najlepszymi obrońcami mojej pracy jest klub, ojcowie i sami piłkarze. Ludzie mają różne opinie, ale jeśli Calderón i Mijatović chcą znaleźć kogoś innego, nie będę stał na drodze, ponieważ, przede wszystkim, jestem kibicem Realu Madryt i najbardziej interesuje mnie dobro klubu".
- Tydzień temu czytałem jakieś deklaracje Mijatovicia, mojego szefa, który stwierdził, że wykonuję świetną robotę. Jeśli byłby zadowolony z mojej pracy, albo też nie, powiedziałby mi o tym. A nic mi nie mówił - dodał trener.
Jednakże, Míchel uważa, że zaszło małe nieporozumienie pomiędzy stronami. "Nie tylko jestem szczęśliwy, ale też zadowolony, lecz ja i moja drużyna czujemy się bardzo odseparowani od pierwszej drużyny. Przychodzimy do Valdebebas każdego dnia".
Míchel: Czujemy się odseparowani
Trener szkółki Realu Madryt komentuje
REKLAMA
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się