Menu
Rauer / Diario Marca

Real Madryt najbogatszym klubem świata?

Wszystko zależy od... transferu Cristiano

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Ten zespół, który ma w swoich szeregach Cristiano Ronaldo, posiada prawdziwy skarb. Okazuje się, że transfer Portugalczyka, który ostatnimi dniami jest wiadomością numer jeden w obozach Manchesteru United i Realu Madryt, nie jest jedynie walką o walory sportowe. Wojna ta toczy się również o hegemonię na poziomie ekonomicznym, o jaką oba kluby walczą ze sobą już od lat. W ciągu ostatnich trzech lat Królewscy zdobyli pokaźną przewagę pod tym względem, jednak wszyscy w stolicy Hiszpanii są świadomi tego, że wielce prawdopodobne, iż Czerwone Diabły odzyskają pierwsze miejsce w tej klasyfikacji.

Głównym powodem tego, że Real Madryt od jakiegoś czasu jest najbogatszym klubem na świecie, był oczywiście transfer Davida Beckhama. Po przyjściu Anglika do zespołu Blancos, ManU utraciło pierwsze miejsce, które dzierżyło od ośmiu lat, odkąd firma Deloitte zaczęła publicznie informować o przychodach 20 najbogatszych klubów Europy. Przewidywania na sezon 2007/08 mówiły, że Real Madryt zainkasuje 360 milionów euro, co miało oznaczać wyrównaną i ciężką walkę o pierwsze miejsce.

Jednak zdobycie Ligi Mistrzów i eksplozja talentu Cristiano Ronaldo mogą sprawić, że Manchester zostawi Królewskich daleko w tyle. Dan Jones z firmy Deloitte zauważył, że dominacja angielskich klubów w Europie rozpoczęła się wraz z tym, jak w Anglii weszła w życie nowa umowa do transmisji telewizyjnych na okres 2007-2010, co pozwoliło w znacznym stopniu zwiększyć przychody wszystkim klubom. "ManU ma okazję zniwelować dystans do Realu Madryt, a nawet przegonić Królewskich i zająć pierwsze miejsce w przypadku zdobycia Ligi Mistrzów", mówił Jones przed finałem rozgrywek europejskich.

Blancos wiedzą, że jeśli nie chcą stracić hegemonii pod względem ekonomicznym, to potrzebują nowego "efektu Beckhama". Ostatni rekordowy kontrakt telewizyjny pozwolił Królewskim utrzymać pierwsze miejsce, jednak Czerwone Diabły zbliżyły się już na naprawdę niebezpieczną odległość. Przychody z marketingu w znacznym stopniu się zmniejszyły, po tym jak klub opuścił Beckham (ze 124 milionów euro z ostatniego roku Anglika w Madrycie do 112 milionów z tego sezonu). Transfer Cristiano Ronaldo zapewniłby Realowi Madryt pokaźnego zastrzyku gotówki (kontrakty ze sponsorami, sprzedaż koszulek, a nawet większe dochody z biletów na stadion i na loże dla VIPów, które mają być utworzone w przyszłym sezonie).

Według kontraktu, jaki Królewscy przygotowali już dla portugalskiej gwiazdy, klub uzyskałby 50% praw do wizerunku zawodnika w Hiszpanii. Florentino Peréz, były prezes Blancos, wypowiedział swego czasu bardzo ciekawe zdanie: "Dzięki przychodom z wizerunku Beckhama, możemy opłacić wszystkich naszych zawodników". Teraz może być podobnie z Ronaldo. Właśnie w ten sposób można wytłumaczyć to, że Real Madryt gotowy jest wyłożyć na stół 100 milionów euro, a Manchester natomiast nie chce słuchać żadnych ofert.

Przykład do naśladowania
Na płaszczyźnie ekonomicznej transfer Cristiano Ronaldo byłby dla Realu Madryt tym samym, czym swego czasu było przyjście Davida Beckhama. José Ángel Sánchez, prawa ręka Ramóna Calderóna, a jednocześnie jeden z głównych twórców wielkich dochodów za czasów Peréza, już rozplanował strategię, jaką Królewscy będą się kierować po zakupie Portugalczyka. Beckham jest najlepszym przykładem. Blancos zapłacili za niego 36 milionów euro, aby w ciągu następnych czterech lat zarobić 440 milionów euro. Sumę tę chciałby teraz pobić Calderón, dlatego robi wszystko, aby sprowadzić Ronaldo, gdyż to on jest kluczem do wszystkiego.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!