Menu
el crack total / marca.com

Mistrzowie po meczu

"To dzięki ludziom, którzy codziennie są w Valdebebas"

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Po końcowym gwizdku sędziego na Reyno de Navarra piłkarze Realu Madryt dali upust swej radości. Dziennikarzom Marki udało się jednak na gorąco porozmawiać z szalejącymi ze szczęścia Mistrzami Hiszpanii.

Pepe, który w pierwszym swym sezonie na Bernabéu sięgną po mistrzowską koronę powiedział: - Zespół był w stanie wygrać mimo wielu trudności. Pokazaliśmy, że Real Madryt jest waleczną drużyną. Teraz bardzo chcę iść na la Cibieles.

Iker Casillas, którego wkład w ten tytuł jest niepodważalny, mówił: - Prawda jest taka, że przy tym, jak układał nam się mecz, byłem zadowolony z remisu, bo wiedzieliśmy, że punkt w meczu z Barçą wystarczał nam do zdobycia tytułu. Jednak zdobyliśmy drugą bramkę w ostatnich minutach i szczęście było niesamowite.

Sergio Ramos zgodził się z wypowiedzią swojego partnera z Madrytu i reprezentacji: - Radość jest tym większa, że mieliśmy wiele kłopotów. Osasuna to zespół, który stawia opór do ostatniej minuty, a zejście Fabio wpłynęło na nas bardzo źle, jednak walczyliśmy i ostatecznie to my wygraliśmy. Teraz udajmy się na la Cibeles cieszyć się razem z kibicami.

Heinze, podobnie jak Pepe, już po pierwszym sezonie w Madrycie może cieszyć się tytułem. Słowa Gabiego przepełnione były emocjami: - Mam ogromną radość w sercu. To jest cel, do którego dążyliśmy i odnieśliśmy sukces. To dzięki ludziom, którzy codziennie są w Valdebebas. Nas, piłkarzy w zespole, jest dwudziestu pięciu, a tam jest jeszcze wielu ludzi, którzy nie grają, ale oni zasłużyli na ten tytuł, jak każdy z nas - mówił z radością.

- Wszystko mi jedno, czy przygotowano fiestę czy nie. I tak będę świętował - powiedział niekryjący uśmiechu Heinze, po którego zagraniu ręką sędzia podyktował rzut karny, a pod koniec meczu biegał z mocno krwawiącą ręką i za żadne skarby nie chciał zejść z boiska, by zostać do końca w tak ważnym momencie sezonu.

Fernando Gago, który świętuje już swój drugi tytuł mistrzowski mówił, że "mecz był nieprawdopodobny. Spotkanie było bardzo twarde, ale najważniejsze jest to, że wygraliśmy."

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!