REKLAMA
REKLAMA

Cannavaro - niedoszły bohater

Kolejny felieton Tomása Roncero, redaktora dziennika "As"
REKLAMA
REKLAMA

Tomás Roncero, redaktor dziennika "As", nie próżnuje i płodzi kolejne felietony dotyczące Realu Madryt. Tym razem dziennikarz komentuje postawę Fabio Cannavaro w niedzielnym meczu z Valencią.

"Mam wielki szacunek do Cannavaro. To wielki profesjonalista, któremu nieznane jest życie nocne Madrytu i który pilnuje diety niczym topmodelka. Jednak w tej okropnej 88. minucie meczu z Valencią upadł jego mit. Arizmendi spenetrował prawą flankę najprostszym zwodem. Zdobywca Złotej Piłki i FIFA World Player mógł na niego poczekać przed polem karnym, bez podejmowania ryzyka. Jednak Cannavaro rzucił się, jakby bronił własnego życia. Publiczność oczekiwała kolizji pędzących pociągów. I tak jak tysiące madridistas wpadłem wtedy w furię. Widząc, że nie zdąży odebrać piłki i może jedynie sfaulować Arizmendiego, Fabio odstawił nogę, by nie zderzyć się z piłkarzem Valencii. Powód? By uniknąć drugiej żółtej kartki, która oznaczałaby zejście do szatni i absencję w niedzielnym meczu z Sevillą. Brzydki detal.

Dlatego mówię, Cannavaro przyjacielu. Nie lepiej było uniknąć porażki i uratować punkt, który może być wart ligi? Schuster mówił przecież, że "trzeba nauczyć się grać na remis, żeby nie zostać z niczym". Fabio, przemyśl to. Tak jak powiedział mi wczoraj mój przyjaciel De Felipe: "W moich czasach, gdy dochodziło do starcia, wybierałeś: piłka albo kolano...".

Siła i honor."

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (31)

REKLAMA