W sobotę wieczorem byliśmy świadkiem skandalicznego wydarzenia. Na stadionie imienia Manuela Ruiza de Lopery trwał mecz 28. kolejki La Liga pomiędzy Realem Betis i Athletikiem Bilbao. W 78. minucie meczu bramkarz przyjezdnych, Armando Riveiro, przygotowywał się do wybicia piątki, robiąc kilka kroków w stronę własnej bramki. Wtedy doszło do haniebnego incydentu. Armando został trafiony w oko małą butelką wypełnioną wodą, rzuconą zza bramki przez kibica Betisu. Po otrzymaniu "ciosu", padł zakrwawiony na murawę. Sędzia postanowił przerwać mecz.
Dziś władze hiszpańskiej piłki zdecydowały o karze, jaką nałożą na andaluzyjski klub. Stadion im. Ruiza de Lopery zostanie zamknięty na dwa spotkania, a mecz zakończy się wynikiem 1-2 dla Athleticu. Oba kluby mogą odwołać się od tej decyzji, jednak raczej nie oczekuje się wydłużenia postępowania w tej sprawie.
W następnych kolejkach Betis miał podjąć u siebie Barcelonę i Levante. Nie wiadomo jeszcze gdzie zostaną rozegrane te mecze.
"Kibic", który jest winny całej sytuacji, został zatrzymany przez policję. Carmelo P.R. został zwolniony w poniedziałek z aresztu, po wpłaceniu przez żonę kaucji w wysokości 3000 euro. Jego adwokat, Alvaro Pimentel, stwierdził, że Carmelowi jest "bardzo przykro" i że "nie chciał zrobić Armandowi krzywdy". Grozi mu do pięciu lat więzienia.
Stadion Betisu zamknięty
To kara za rzucenie butelką w bramkarza Athleticu
REKLAMA
Komentarze (50)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się