A miało być tak pięknie. David Beckham był jednym z kandydatów do tego, by na długiej drodze z Londynu do Pekinu przetransportować ogień olimpijski. Oczywiście brytyjska stolica to jeden ze światowych przystanków ognia. Jednak przyjemna tradycja nakazuje, by reprezentant kraju, przez który przewinie się ów ogień mógł dołożyć "cegiełkę" do jego podróży.
Becks niestety musiał zakomunikować swoją odmowę burmistrzowi Londynu, Kenowi Livingstone'owi. Piłkarz LA Galaxy ponoć jest zarobiony i dlatego nie może dołączyć do 80-osobowej grupy uczestniczącej w uroczystym transporcie olimpijskiej świętości.
Beckham jest jednym z ambasadorów Igrzysk Olimpijskich 2012, które odbędą się właśnie w stolicy Wielkiej Brytanii.
Nie dla Becksa olimpijski ogień
Czyli czym zajmuje się Becks jeśli nie gra w tym czasie w "soccer"
REKLAMA
Komentarze (40)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się