REKLAMA
REKLAMA

Zmarł syn Uliego Stielike

Nie znaleziono płuca, które nadawałoby się do przeszczepu
REKLAMA
REKLAMA

Syn Uliego Stielike, który już od jakiegoś czasu znajdował się w szpitalu w związku z poważnymi problemami z płucami, zmarł w ostatni czwartek. Real Madryt, były klub charyzmatycznego niemieckiego obrońcy, złożył swoje "wielkie ubolewanie i zjednoczenie w tym trudnym momencie".

Michael, który miał 23 lata, od kilku tygodni zmuszony był do przebywania w szpitalu przez silne zwłóknienie płuc. Natomiast 6 stycznie został przeniesiony na oddział intensywnej terapii i zapadł w śpiączkę. To właśnie z tego powodu Uli Stielike zdecydował się niezwłocznie zrezygnować z funkcji selekcjonera reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej. Syn byłego piłkarza jak najszybciej potrzebował przeszczepu. I, chociaż wiele osób zaoferowało swoją pomoc, ostatecznie nie udało się znaleźć odpowiedniego ofiarodawcy, który mógłby uratować chłopakowi życie.

Kondolencje z Madrytu
Prezes Realu Madryt złożył w imieniu całego klubu najszczersze kondolencje byłemu zawodnikowi Blancos, Uliemu Stielike z powodu śmierci jego syna, która miała miejsce 31 stycznia. Michael, syn byłego niemieckiego piłkarza, już od dwóch lat zmagał się z nieznaną chorobą płuc i z wielką nadzieją czekał na przeszczep. Stielike zrezygnował 10 stycznia z funkcji selekcjonera reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej po tym, jak dowiedział się, że stan jego syna pogorszył się. Niemiec w wywiadzie dla dziennika Kicker wytłumaczył powody swojego natychmiastowego odejścia. "Po bardzo długiej rozmowie z lekarzami, doszedłem do szybkiego porozumienia z Federacją Wybrzeża Kości Słoniowej i zerwałem swój kontrakt", wyznał Uli.

Ostatnie aktualności

Ederson w Lyonie

Prezes OL twierdzi, że jego klub wyprzedził Real Madryt i ManU

53
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (101)

REKLAMA