MARCA opisuje, że w piątkowe popołudnie znalazła w Madrycie JJ Gabriela, który właśnie skończył swój trening. Dziennik informuje, że po przywitaniu wręczył mu czwartkową okładkę, której był bohaterem. Tę samą, która ogłasza jego wielki transfer do Realu Madryt. Piłkarz, który niedawno skończył 16 lat, skomentował ją z uśmiechem: „Mogę ją sobie zatrzymać?”.
Od kilku dni Anglik mieszka w mieście, które chciałby uczynić swoim domem. Poznaje je, a przede wszystkim trenuje dwa razy dziennie. Rano na boisku, indywidualnie i pod okiem osobistego trenera, a po południu na siłowni. Robi to już poza codziennym rytmem pracy rezerw Manchesteru United, klubu, do którego pod względem federacyjnym nadal należy.
Nie ma żadnych wątpliwości co do swojego wyboru. Kiedy dziennikarz Sergio Rodríguez zapytał go, dlaczego Real jest lepszy od Barcelony, ten odpowiedział wyrazem twarzy, zanim jeszcze otworzy usta: „Oczywiście Real”. Stojący obok jego ojciec, Joe O’Cearuill, były piłkarz i sportowy przewodnik młodej perełki, ze śmiechem potwierdza jego słowa. Ojciec i syn rozmawiają z naszą gazetą z życzliwością. JJ nie przyjechał jednak wyłącznie z towarzystwem. Jego walizki wylądowały w Madrycie pełne celów. „Moim marzeniem jest zdobycie Złotej Piłki”, rzuca w swoim ojczystym angielskim przed odejściem, wdzięczny za podarunek, z czwartkowym wydaniem gazety w dłoniach.
Dziennik dodaje, że 16-letni JJ Gabriel stara się podchodzić do wszystkiego możliwie najbardziej profesjonalnie, realizując cel na miarę dorosłego. Po odłączeniu się od codziennych zajęć United w ośrodku w Carrington najpierw trenował w Barcelonie, a teraz robi to w Madrycie. W tym mieście jego agent, Ali Barat, który współpracuje z nim od niespełna miesiąca, działa na dwóch frontach: dopina warunki kontraktu z Realem Madryt i szuka miejsca do zamieszkania dla piłkarza oraz jego rodziny.
To pierwsza z tych spraw przyciąga obecnie uwagę. Królewscy chcą sprowadzić go do Castilli, czyli tego przedsionka, przez który Vinícius czy Valverde przechodzili w drodze na szczyt w pierwszym zespole. W tym sezonie nie będzie mógł wystąpić w białej koszulce w Lidze Młodzieżowej UEFA, ponieważ został w nich zarejestrowany jako zawodnik United. Klub utrzymuje go w swojej ewidencji, mimo że piłkarz nie trenuje już z Czerwonymi Diabłami. To główna kwestia, która opóźnia oficjalne potwierdzenie transferu, choć zawodnik już kilka tygodni temu osiągnął piłkarską pełnoletność.
Przepisy i terminy wyjaśniają, skąd tak długa zwłoka. Artykuł 19. Regulaminu FIFA w sprawie Statusu i Transferu Zawodników co do zasady zakazuje międzynarodowych transferów piłkarzy poniżej 18. roku życia, ale przewiduje wyjątek dla zawodników w wieku od 16 do 18 lat, którzy mają obywatelstwo państwa Unii Europejskiej i przenoszą się w obrębie Europy.
Sam przewodnik FIFA przewiduje, że zawodnik posiadający paszport państwa UE może skorzystać z tego wyjątku, nawet jeśli przychodzi z federacji spoza Unii. Dlatego irlandzki paszport JJ Gabriela ma decydujące znaczenie. Do tego dochodzi kalendarz: zimowe okienko transferowe w styczniu będzie pierwszą okazją do sformalizowania jego rejestracji, więc w oczekiwaniu nie ma nic dziwnego, komentuje otoczenie piłkarza.
Tymczasem Manchester United analizuje, jak uzyskać rekompensatę za odejście, które ze względu na potencjał zawodnika jest w Carrington bolesnym ciosem. Gdyby JJ Gabriel ostatecznie podpisał kontrakt z Realem Madryt, czyli z perspektywy Brytyjczyków klubem zagranicznym, ekwiwalent za wyszkolenie wyniósłby około 350 tysięcy funtów. Aby go zatrzymać, United zaoferowało mu nawet prywatną lożę na przyszłym Old Trafford oraz przedłużenie kontraktu. To nie wystarczyło, by powstrzymać marzenie, którego prolog właśnie się rozgrywa, podsumowuje Sergio Rodríguez.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.