Federico Valverde ma za sobą trudny sezon 2025/26. Konflikt z Xabim Alonso dotyczący pozycji na boisku, gwizdy na Santiago Bernabéu i przede wszystkim bójka z Aurélienem Tchouaménim sprawiły, że jego wizerunek mocno ucierpiał. Piłkarz, który przez lata uchodził za wzór zaangażowania i poświęcenia dla drużyny, zaczął budzić wątpliwości wśród kibiców. Jak informuje ABC, w Valdebebas dostrzegają jednak wyraźną zmianę w zachowaniu Urugwajczyka. Stał się dojrzalszy, bardziej opanowany i lepiej rozumie odpowiedzialność związaną z noszeniem opaski kapitańskiej.
Duży udział w tej przemianie ma José Mourinho. Portugalczyk przywrócił Valverde pewność siebie, obdarzył go zaufaniem i uczynił jednym z liderów zespołu. Urugwajczyk zaakceptował również grę na prawej obronie, która jeszcze w poprzednim sezonie była powodem jego nieporozumień z Xabim Alonso. Teraz nie zgłasza zastrzeżeń i deklaruje gotowość do występów na obu pozycjach. „Pracuję nad tym, żeby być najlepszym prawym obrońcą na świecie, ale też najlepszym pomocnikiem”, przyznaje zawodnik. Sam Mourinho podkreślał niedawno, że gdyby Valverde musiał stanąć w bramce, bez wahania założyłby rękawice.
Według dziennika zmiana nie ogranicza się do kwestii sportowych. Wydarzenia poprzedniego sezonu zmusiły Valverde do zastanowienia się nad własnym zachowaniem i rolą w szatni. Zrozumiał, że samo zaangażowanie na boisku nie wystarczy, a bycie kapitanem wymaga również odpowiedniego podejścia do trudnych sytuacji. Mourinho stworzył mu warunki do odzyskania dawnej pozycji w drużynie. Symbolicznym zwieńczeniem tego procesu był środowy mecz w Atenach, w którym Urugwajczyk pojawił się na murawie w 67. minucie, a w doliczonym czasie gry zdobył bramkę zapewniającą Realowi zwycięstwo 3:2.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Viníciusa. Brazylijczyk otrzymał szansę występu od pierwszej minuty, ale przez 81 minut nie potrafił odmienić losów spotkania. Nie zaliczył ani jednego udanego dryblingu, co staje się szczególnie niepokojące w przypadku zawodnika, który właśnie na umiejętności mijania rywali zbudował swoją pozycję w światowym futbolu. Co więcej, Vinícius nie wygrał żadnego pojedynku dryblingowego w trzech ostatnich występach w Lidze Mistrzów – przeciwko Romie, Lipskowi i AEK-owi.
Cañizares zwraca uwagę, że problem jest znacznie głębszy niż pojedynczy słaby występ. Vinícius coraz rzadziej potrafi wykorzystać szybkość i umiejętności techniczne, które wcześniej pozwalały mu rozstrzygać mecze. Kiedy pierwsza próba minięcia przeciwnika kończy się niepowodzeniem, zaczyna podejmować pochopne decyzje albo rezygnuje z kolejnych prób. Do tego dochodzi niewielkie zaangażowanie w defensywę i brak pewności siebie. Brazylijczyk wciąż szuka sposobu na odzyskanie dawnej formy, ale kolejne spotkania przynoszą podobny obraz.
Mourinho nadal okazuje Viníciusowi wsparcie, choć jednocześnie coraz wyraźniej widać, że Real Madryt potrafi wygrywać również bez niego. Drużyna odnosi kolejne zwycięstwa, a inni piłkarze wykorzystują swoje szanse. Zdaniem ABC kontrast między oboma zawodnikami jest dziś szczególnie widoczny. Valverde zostawił za sobą problemy poprzedniego sezonu i ponownie staje się jednym z najważniejszych piłkarzy zespołu. Vinícius natomiast wciąż tkwi w tym samym miejscu, a każdy kolejny występ przypomina poprzedni.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.