Mili, co się dzieje z tą drużyną? Zaczęliście od straty gola, a praktycznie w ostatniej akcji meczu zapewniliście sobie zwycięstwo 3:2. Kolejna wielka remontada Realu Madryt.
Po prostu nigdy nie przestajemy wierzyć. Wiemy, na co nas stać. To trudne, nie będę mówił, że jest łatwo. Oczywiście nie chcemy ciągle musieć odrabiać strat, ale wiedzieliśmy, że dzisiejszy mecz będzie ciężki. Na tym stadionie kibice gospodarzy przez cały czas wywierają ogromną presję. Spodziewaliśmy się więc trudnego spotkania, ale dzięki Bogu wszystko dobrze się skończyło.
Rozegrałeś 90 minut. To było zaskoczenie, że znalazłeś się w pierwszym składzie po tak długiej przerwie. Zagrałeś kilka minut z Sevillą, później przez kilka spotkań nie wchodziłeś na boisko, a tu nagle pełne 90 minut. Jak się czujesz? Jak się czułeś podczas meczu?
Teraz jestem cały obolały [śmiech], ale jestem szczęśliwy. Cieszę się, że wróciłem, że znów mogę grać i pomagać kolegom. Musieliśmy podchodzić do wszystkiego bardzo ostrożnie, bo wcześniej za każdym razem, kiedy wracałem do gry, pojawiała się kolejna kontuzja. Mam nadzieję, że teraz, jeśli Bóg pozwoli, wszystko będzie dobrze. Udaje nam się odpowiednio prowadzić ten proces. Trener bardzo o mnie dba. Myślę więc, że wróciłem w odpowiednim momencie. Dużo pracowałem, Mourinho sporo ze mną rozmawiał i dzięki Bogu mogłem dzisiaj rozegrać 90 minut. Jestem bardzo szczęśliwy.
Jak układają się twoje relacje z Mourinho?
Bardzo dobrze, naprawdę bardzo dobrze. To znakomity trener. Jest z nami na co dzień, dużo nas słucha i wymienia się z nami pomysłami. To wyjątkowy człowiek, prawdziwy geniusz.
Widzieliśmy, że nie dostałeś powołania do reprezentacji Brazylii. Rozmawiałeś z Ancelottim?
Nie, nie rozmawiałem. Muszę po prostu pracować. Tak to wygląda w reprezentacji. Każdego dnia trzeba udowadniać swoją wartość. Muszę pokazywać, na co mnie stać, i nadal dobrze grać, żeby zasłużyć na kolejne powołanie.
Mili, widzimy, że Vinícius przechodzi trudny okres i nie może odnaleźć swojej najlepszej formy. Dzisiaj znowu został zmieniony. Jesteś z nim bardzo blisko. Jak się trzyma?
Na co dzień jest bardzo pogodnym chłopakiem. Teraz nie wszystko układa się po jego myśli, nie idzie mu tak, jakby chciał, ale on nigdy nie przestaje pracować. Myślę, że wszyscy widzą, jak bardzo się stara. Próbuje, próbuje i niestety nie może strzelić gola. Uważam jednak, że bardzo dużo daje drużynie. To niezwykle ważny zawodnik w naszej kadrze. Myślę, że w odpowiednim momencie pozbędzie się tego pecha, jak to u nas mówimy. To chłopak, który naprawdę zasługuje na wiele dobrego, i jestem przekonany, że wyjdzie z tego trudnego okresu.
Jak wygląda życie świeżo upieczonego taty? Jak się ma Gabriel?
Gabriel ma się dobrze, dzięki Bogu. Jest bardzo spokojnym chłopcem, dużo śpi. Płacze właściwie tylko wtedy, kiedy jest głodny i chce mleka [śmiech]. Jest naprawdę kochany, to nasze małe błogosławieństwo, nasz aniołek.
Ostatnie pytanie. Były w szatni żarty z Bellinghama po zdjęciach, które ostatnio opublikował w mediach społecznościowych?
Oj, mnóstwo! Zwłaszcza ja i Vini się z niego śmialiśmy. Mówiliśmy mu: „Stary, nie możesz robić takich rzeczy! No co ty wyprawiasz?” [śmiech]. Ale to były bardzo fajne, niewinne żarty. On też ma do siebie dystans i potrafi się z tego śmiać. Mówiliśmy mu jednak: „No nie, stary, takich rzeczy się nie robi! Nie możesz!” [śmiech].
Dzięki, Mili. Powodzenia i obyśmy mogli częściej rozmawiać w tym sezonie.
Bardzo dziękuję, Tati.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.