Od tej kolejki Primera División sędziowie będą udzielać wywiadów pomeczowych w maksymalnie dwóch spotkaniach wybranych przez Komitet Arbitrów. Do pierwszej takiej rozmowy doszło wczoraj po meczu Levante z Atlético Madryt. Przedstawiamy pełną rozmowę z sędzią tego starcia Ricardo de Burgosem Bengoexteą.
To bez wątpienia niemal historyczna chwila dla La Ligi. Po raz pierwszy mamy okazję porozmawiać z sędzią meczu. Dziś jest z nami Ricardo de Burgos. Dzień dobry, Ricardo.
Dzień dobry, Mónica. Jak się masz?
Chcielibyśmy się dowiedzieć, jak oceniałeś poszczególne sytuacje, zwłaszcza że w tym meczu nie uznaliście dwóch goli. Zacznijmy od pierwszego. W 15. minucie Hjulmand trafił do siatki dla Atlético Madryt. Jak widziałeś tę sytuację na boisku? Jak ją oceniłeś?
Jeśli pozwolisz, Mónica, zanim przejdę do tych sytuacji, chciałbym wspomnieć o wszystkich ofiarach wypadku w Toledo. To tragedia. Myślami jesteśmy z rodzinami wszystkich, którzy zginęli. Chciałbym też osobiście wyrazić im współczucie. Wszystkim poszkodowanym życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia. Oby ich życie jak najszybciej wróciło do normy. Wracając do twojego pytania, mieliśmy dwie sytuacje. W pierwszej pozwoliliśmy dokończyć akcję, a potem z sali VAR przekazali nam, że system wykazał spalonego. Musieliśmy więc zmienić decyzję i odgwizdać spalonego, choć początkowo uznaliśmy gola. W drugiej sytuacji już na boisku nie uznaliśmy bramki z powodu spalonego. Tym razem półautomatyczny system wykrywania spalonego potwierdził, że podjęliśmy słuszną decyzję.
Po tej pierwszej sytuacji pokazałeś też żółtą kartkę Luísowi Castro. Rozumiem, że miało to związek z tą akcją i chodziło o protesty?
Tak, dokładnie. Koledzy z zespołu sędziowskiego przekazali mi, że w tamtym momencie Castro posunął się za daleko w uwagach pod naszym adresem. Uznaliśmy, że powinniśmy pokazać mu żółtą kartkę.
Przejdźmy do sytuacji bodaj z 28. minuty. Iván Romero sygnalizował, że chyba dostał łokciem. Jak to zinterpretowałeś na boisku?
To wydarzyło się za moimi plecami. Na boisku uznaliśmy, że to zwykłe zdarzenie. Akcja dobiegła końca, a sędziowie VAR jak zawsze sprawdzili tę sytuację. Robią to zwłaszcza wtedy, gdy zawodnik leży na murawie i zachodzi podejrzenie, że rywal dopuścił się agresji. Przekazali mi, że do niczego takiego nie doszło, że było to zwykłe starcie. I na tym się skończyło.
Ricardo, pod koniec meczu podszedłeś do ławki gospodarzy i pokazałeś czerwoną kartkę. Jeśli się nie mylę, dostał ją jeden z pracowników Levante odpowiedzialnych za sprzęt?
Zgadza się. W trakcie meczu kilkakrotnie protestował. Za ostatnim razem zachował się niewłaściwie, więc zgodnie z przepisami pokazałem mu czerwoną kartkę.
Bardzo dziękuję za te wyjaśnienia. Myślę, że wszyscy będziemy mogli się z nich wiele nauczyć.
To ja wam dziękuję.
Dziękujemy, Ricardo. Wysłuchaliśmy właśnie wyjaśnień sędziego w pierwszym takim wywiadzie tuż po zakończeniu meczu.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.