REKLAMA
REKLAMA

Mundo Deportivo: Chińczycy nie będą pokazywać meczów Realu Madryt

Po tym, jak Kylian Mbappé nazwał Mao Zedonga dyktatorem, chińska telewizja CCTV tymczasowo wstrzymała transmisje wszystkich meczów La Ligi, a platforma Migu wykluczyła z ramówki tylko spotkania Realu Madryt. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość umów z chińskimi nadawcami wartych około 400 milionów euro, a Królewskim grozi również spadek wpływów od sponsorów i ze sprzedaży klubowych produktów w Chinach.

REKLAMA
REKLAMA
Mundo Deportivo: Chińczycy nie będą pokazywać meczów Realu Madryt
Kylian Mbappé. (fot. Getty Images)

Konflikt między Kylianem Mbappé a Chinami wybuchł po tym, jak napastnik Realu Madryt nazwał Mao Zedonga dyktatorem. Skutki tej wypowiedzi odczują także inni. Kilku sponsorów zerwało już umowy, a „wojna” między Chinami a napastnikiem Realu odbije się również na pozostałych klubach La Ligi, choć w mniejszym stopniu niż na samych Królewskich. Rozmowy prezesa La Ligi Javiera Tebasa z ambasadorem Chin w Hiszpanii częściowo przyniosły efekty.

Jak podaje Mundo Deportivo, z dwóch platform transmitujących ligę hiszpańską w Chinach tylko jedna wstrzyma transmisje wszystkich meczów. Druga nie pokaże jedynie spotkań Realu Madryt. Nadal będzie można na niej oglądać wszystkie mecze pozostałych klubów ligi, o ile ich rywalem nie będą Królewscy.

REKLAMA
REKLAMA

China Media Group tymczasowo zawiesiła transmisje wszystkich meczów La Ligi na antenach CCTV. Stacja odrzuciła przeprosiny zarówno Mbappé, jak i Realu Madryt, uznając, że klub ponosi znaczną część odpowiedzialności za to, co się stało. Zdaniem CCTV słowa piłkarza obrażają naród chiński i wykraczają poza granice wolności słowa. „Wysłuchamy ich słów, ale znacznie uważniej będziemy przyglądać się ich czynom”, powiedział przedstawiciel China Media Group, który chciał zachować anonimowość. Wezwał Mbappé, Real Madryt i La Ligę, by wyciągnęli wnioski z tego, co się wydarzyło i zmienili swoje postępowanie.

Z kolei Migu, należąca do China Mobile platforma transmitująca wydarzenia sportowe, która posiada prawa do pokazywania La Ligi do 2030 roku, poinformowała, że będzie transmitować „całe rozgrywki z wyjątkiem meczów z udziałem Realu Madryt”. Vozpópuli dodaje, że wartość umów w chińskimi nadawcami do 2030 roku to około 400 milionów euro i dalsza przyszłość tych kontraktów, w tym kwot wypłacanych za każdy sezon Realowi Madryt, nie jest obecnie znana.

Real Madryt musi obawiać się nie tylko o prawa telewizyjne, ale także inne przychody. Według Marki, Chiny odpowiadają za 10–15% międzynarodowej sprzedaży produktów Realu Madryt, a koszulka Mbappé była najchętniej kupowaną w Chinach. Do tego dochodzą ciągle niesprecyzowane straty, jakie klub może ponieść z tytułu utraty swoich umów sponsorskich, a także z powodu utraty przychodów wizerunkowych Mbappé, z którym kontrakty indywidualne już rozwiązały przynajmniej trzy firmy i który część tych środków oddawał klubowi.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA