REKLAMA
REKLAMA

Przemiana Huijsena

Ostatnie tygodnie przyniosły ze sobą przemianę Deana Huijsena. Hiszpan wyróżnia się zarówno opanowaniem i skutecznością w obronie, jak i efektywnością przy wyprowadzaniu piłki.

REKLAMA
REKLAMA
Przemiana Huijsena
Dean Huijsen. (fot. Getty Images)

Mniej więcej miesiącu temu po zwycięskim meczu Hiszpanii z Chorwacją Dean Huijsen wracał wspomnieniami do braku powołania na ostatni mundial: „To było dla mnie dosyć trudne. To była trudna chwila dla mnie i dla mojej rodziny, ale najważniejsze jest to, że jestem z powrotem”. Hiszpański obrońca był jednym z kluczowych zawodników reprezentacji w drodze na mundial, ale na tej ostatecznej liście Luisa de la Fuente się nie znalazł. Ta sytuacja sprowokowała go jednak do tego, aby definitywnie zmienić chip, wskazuje AS.

REKLAMA
REKLAMA

I właśnie nad tym skupiał się podczas pracy w trakcie przerwy wakacyjnej. Razem z najbliższymi przyjaciółmi poleciał najpierw na Bali, gdzie nie tylko odpoczywał, ale również rozpoczął pierwsze treningi. Po powrocie kontynuował ten proces w Marbelli – zarówno praca fizyczna, jak i psychologiczna, aby uniknąć sytuacji jak ta z poprzedniego sezonu, gdy po przegranym meczu z Atlético Madryt doznał prawdziwego załamania. Huijsen był wraz z Álvaro Carrerasem jednym z tych zawodników, na których spadła wtedy największa krytyka. Ogólnie cały sezon w wykonaniu Realu Madryt nie pomagał w tym, aby z tego dołka wyjść, ale wydaje się, że brak powołania na mundial był tym punktem zwrotnym.

Tym bardziej, gdy jasnym stało się to, że nowym trenerem Los Blancos będzie José Mourinho. Trener, z którym urodzony w Holandii stoper miał już okazję pracować w Romie, ale jednocześnie u którego w ośmiu ostatnich meczach Serie A aż siedmiokrotnie zaczynał na ławce rezerwowych.

13 lipca Huijsen był jednym z niewielu zawodników Realu Madryt, który rozpoczął pierwsze treningi pod okiem nowego trenera. W pierwszej chwili Mourinho miał mieć wątpliwości co do swojego zawodnika. „Wydawał mu się obrońcą, który podchodzi do bronienia ze zbyt dużym optymizmem”, wskazywano w klubie. To było nawiązanie do słów Carlo Ancelottiego, który swego czasu nazwał Nacho obrońcą "pesymistycznym", ponieważ zawsze miał być przygotowany na najgorsze i dlatego też zawsze zachowywał pełną koncentrację.

REKLAMA
REKLAMA

Dla Mourinho Huijsen miał być obrońcą zbyt optymistycznym. To wszystko miało jednak miejsce w pierwszych dniach przygotowań, a wraz z upływem kolejnych tygodni Portugalczyk zaczął dostrzegać pewną przemianę u swojego obrońcy, który zaczął od siebie coraz więcej wymagać. Wpływ na to miały bez wątpienia również oczekiwania samego Mourinho. „Cały czas mnie naciska. Ciśnie mnie, abym się poprawiał i abym wykonał krok naprzód, co myślę, że robię. Ale to dobrze, ponieważ zna moje umiejętności. Bardzo mi pomaga i jestem zadowolony”, tłumaczył Huijsen.

Według ludzi, którzy na co dzień spędzają z nim czas w Valdebebas, proces dojrzewania miał się rozpocząć wraz z początkiem tego sezonu, ale do najbardziej widocznej przemiany w nastawieniu miało dojść po porażce z Betisem. Wtedy jednak przytrafiła się czerwona kartka w derbach Madrytu, co mogło wzbudzić obawy, że dojdzie do powtórki z poprzedniego sezonu. Ale ostatecznie poszło to w zupełnie innym kierunku. „To proces dojrzewania i normalizacji, który jeszcze się nie zakończył. Jest w jego trakcie, ale widać nowe rzeczy, detale i gesty w jego zachowaniu”, wyjaśniają źródła z Valdebebas.

Ten proces dojrzewania przekłada się na boisko – chociażby w ostatnim meczu z Barceloną Huijsen nie popełnił ani jednego faulu. Jednocześnie Mourinho powierza mu coraz więcej zadań związanych z wyprowadzaniem piłki – jak do tej pory, w ośmiu meczach La Ligi zanotował 492 udane podania na 516 prób (średnio 62 celne podania na mecz). Tydzień wcześniej przy okazji spotkania z Sevillą hiszpański stoper zanotował pod tym względem swój najlepszy wynik w tym sezonie ligowym – 91 celnych podań na 94 próby.

REKLAMA
REKLAMA

W kolejnym meczu Ligi Mistrzów z Lipskiem Dean postanowił pójść jeszcze dalej – 107 celnych podań na 112 prób z ich skutecznością na poziomie 96%. Dla porównania drugi pod tym względem Fede Valverde zatrzymał się wówczas na 84 celnych podaniach. Wisienką na torcie ostatnich tygodni był natomiast Klasyk, w którym Huijsen stworzył z Ibrahimą Konaté parę praktycznie nie do przejścia.

Poza starciem z Barceloną Huijsen kończył bez ani jednego przewinienia również mecze z Espanyolem, Sevillą i Realem Sociedad. W sumie jak do tej pory popełnił tylko sześć przewinień – jedno zakończone czerwoną kartką z Atlético, jedno z Elche oraz po dwa z Málagą i Betisem. Powoli rodzi się nowy Huijsen. Taki, który lubi się uśmiechać, ale gdy wychodzi na boisko, to staje się obrońcą pesymistycznym… Jednym z tych, którzy tak podobali się Ancelottiemu i którzy tak podobają się Mourinho, podsumowuje AS.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA